Gvydion

Gvydion
main char /Gvydion/ Warband crpg mod 34 l
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rożne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rożne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 października 2011

ponpon

idę rano po drożdżówkę do kawy i chleb ( plus cytryny cebule kiwi jajka)

umawiam się (info z gumtree) na jutro na nową fuchę , rozklejanie zrywek (reklamy rolet / okien )

konkretniejsze śniadanie jem jednak po kilku h , omlet z fasolką w środku , wychodzi niezły

popołudniu jadę rowerem na pocztę (kolejka mnie odstręcza) i w rezultacie na Tomex ...
wieczorem Justyna totalnie sprząta swój pokój (pełen podziw )

piję 2gą kawę , jem czekoladę (alp gold czarna z wisnią )

efekt dalszy - ból zębów

btw zapłaciłem rachunek na poczcie i posłałem "Welin" w allgro , po 19 tej kiedy kolejki nie było

wtorek, 11 października 2011

pizza

późno zasypiam

budzi mnie domofon (naprawiacz monter do windy)
potem chce mi się pić i nie daje rady spać długo
trudny do ogarnięcia dzień , ale yerba trochę pomaga
totalnie spłukany , ale
tak czy inaczej muszę jechać na miasteczko (bez bil) do Da Grasso pizzerii odebrać wypłatę którą miałem odebrać 8 dni temu (za 16h)
już dla nich nie pracuję
przy okazji mama stawia wielką pizzę wielka wyżerka (a byłem głodny)
trudny "dialog" po wyjściu
i jadę 4 ką do huty
trochę zakupów (KAWA!) okazuje się że na nr komórki też trzeba dokonywać cesji

piję wreszcie dziś kawę
przychodzi (k 21) jedna dziewczyna obejrzeć pokój do wynajęcia (nie wydaje się zachwycona , ale kto wie ) inne osoby zgłoszą się jutro i potem

wieczorem odkrywam że podkopałem trochę swoje zdrowie (w głupi głupi sposób)
ale może tylko moje zadatki hipochondrii tak twierdzą (nie żebym miał taki problem) ...

od paru dni gram sporo w crpg Warband (nowy alt ale poniżej 10 poz)
dziś trochęw Native bo ping wysoki przez ściąganie Sherlocka był chwilę , native daje radę jako odzipka
...

niedziela, 9 października 2011

n

dziś wstaję po 10 tej
ostateczna pobudka z zatkanym nosem ...

półgodzinna runda siedzenia na poduszce
chwila przerwy , przekąska i jeszcze trochę siedzenia ( 2 gie to już nie była 30)
(trochę ospały się czuję po wczorajszym ( 1nym !) piwie i chwilce imprezy w kaza
no i swędzi mnie głowa

potem ząbek czosnku z chlebem i margaryną ... przeziębienie pomału mija
oglądam 2 ostatnie odcinki southparku (1 rodzice Stana się rozwodzą po jego urodzinach 2 Cartman zakłada firmę zarabiającą na koszykówce crackbabies) który znajomy linkowął na facebooku

czwartek, 6 października 2011

garrara

drapanie gardła , przerwa w porannym śnie itd itp

plan na dzisiaj - nażreć się czosnku i cebuli
może doczytać Wicekróla Ouidah (piekny język i styl i klimat szkoda że to objętościowo nowelka )

Dahomej O ! o Dahomej !

i biorę dzień wolnego ( po 3 i 6 h w pracy od wtorku ) udzielając telefonicznie niezbyt jasnego chyba wytłumaczenia

jutro koncert 7 Czakram Ziemi (free wstęp)

SIÓDMY CZAKRAM ZIEMI (uwaga ! uwaga ! proszę państwa U W A G A ! )

błędne koło
ul. bracka

kawa lub okoliczności wprowadzają mnie dziś w lekką trzęsawkę
ale nie jest źle

poza tym
wieści ze świata
żółw pluszak przypinak otrzymał imię - Trzy kroki W Szaleństwo -

W okolicach Dahomeju występuje ptak morsko lądowy głuptak

wtorek, 27 września 2011

"we think to much and feel to little" Ch Ch

2 gi dzień choroby ( przeziębienie 7+/10)
przez co nie idę na koncert na Celnej
pon. zasypianie idzie opornie
obejrzłem "Pick of Destiny" świetna komedia

środa, 14 września 2011

doczytuję trochę t1 Fowlesa "Mag"
wt wieczór A.M. pisze tekst na staż (ostatni moment) okupując od 23 - 1 komputer

dalej trochę zamieszania (ale bardzo in plus ostatecznie )

wtorek, 13 września 2011

R.Gal ... / a pogoda piękna jak na wrzesień

sporo by pisać

praca / dziś ósmy dzień w tym 1 przerwy / (ulotki)
dreptanie po Sławkowskiej i zaczepianie turystów

i 2 imprezy w międzyczasie

wczorajsza w ogródku kamienicy na Tarnowskiego / koło Rękawki ... bardzo pozytywna
(jakkolwiek załapałem się na końcówkę i przegapiłem koncert )


poza tym pracując 6 h dziennie ( i dojeżdżając niemal zawsze rowerem z Huty na Rynek)
mam totalne wrażenie braku wolnego czasu , rozmieniania się na drobne takoż (niska stawka per h ) ...


w końcu udało się ogarnąć wysyłkę książki ( ktoś z Biłgoraju kupił Junga "Podróż na Wschód" za okrągłą kwotę 22 zł ) ,bibliotekę , wpłatę na poczcie i wizytę w urzędzie


poza tym dziś "p.pobudka" czyli dziwny stan pozornej energii i przebudzenia o nader wczesnej porze (7 rano , zasypiałem koło 2 giej ) z oporami przeradzający się w dodatkową chwilę drzemki ...

czwartek, 1 września 2011

29 VIII - 1 IX

poniedziałek

zakręcony dzień po pewnym spotkaniu

kupuję warzywa na tomexie
i ostatecznie siadam jednak na rower by jechać do ośrodka zen na mostową
po powrocie czas siedznia przy kompie właściwie bez istotnych powodów przeciąga się do poranka (+ - 5)



wtorek
nic dziwnego że niezbyt się wysypiam ,
(zresztą sen przerywa jakiś hałas sublokatorek zbierających się rankiem do pracy )
ospały dzień
przed 20 jadę na rynek (znów rower) buszuję w empiku i galerii

środa

biorę trochę rzeczy na przechowanie znajomej koleżanki (całkowicie interesownie)

poza tym
zamieszania jeszcze więcej (wszystko nakłada się na siebie , telefon x.x.x. i inne problemy nie do zrelacjonowania )
wieczorem bardzo fajne spotkanie z mnichem (polskojęzycznym/ Polakiem z pochodzenia - Darkiem ) przybyłym z Korei (w pierwszej chwili myślałem że to Stefan R... )
herbata i wyżerka oraz powrót rowerem przed północą
zatem mimo wszystko udany dzień

czwartek
znów nieplanowana przedwczesna pobudka
trochę zakupów
pozbywam się makulatury i segregowanego zwału odpadków
smażę placki ziemniaczane (po raz pierwszy z sosem z pieczarek )
niesamowita wyżerka / zapychacz


czekam na wizytę x.x.x. . (;/)

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

się jeździ -się siedzi -się żre

pt , sb , Mostowa - ośrodek zen (rowerem z Huty ! )
w sobotę wpadam do kazamatów na jakieś 5 partyjek bilarda (w końcu mam dość dymu i hałasu , stół bilardowy pechowo ulokowany jest w palarni )

niedziela (trochę macham hantlem) i dzisiaj to leniwy "wypoczynek" zakupy , nie opuszczam N Huty


niespodziewanie ... Carrefour (bo tak wychodzę na spacer i kupić trochę pieczywa po 18 tej i przy placu centralnym kiedy idę obok przystanku podjeżdża darmowy bus marketowy ,,, cóż wsiadam spontanicznie i kupuję kupuję kupuję , np coś jak WD 40 do opryskania rowerowego łańcucha i różne różności )

powrót i wieczorne obżarstwo , współlokatorka przynosi dużo jedzenia
sączę szklaneczkę whisky z lodem (podobno należy pić z wodą mineralną nie bardzo dostrzegam różnicę )

od paru dni siedzę przy Europie Universalis III (działa jednak , trzeba było zmienić rozdzielczość na bardzo dużą ) Francja podbija świat po raz kolejny , obecna granica w początkach XVII w to Persja - Kastylia z rozlicznymi koloniami w nowym świecie i tradycyjnymi wysepkami oporu w środku ( Austria jeszcze się trzyma , Turcja , Anglia , Kastylia, Litwa i duże mocarstwo Zakonu Krzyżackiego )

czytam Empire V - Pielewina , fajna rzecz

sobota, 13 sierpnia 2011

różne

sobota

dzień , gdy nie wychodzę poza 4 ściany

robię pranie ( obiecane nieobecnej solenizantce , 2 ciuchy plus to co na siłę wygrzebałem ze swojego białego żeby coś wrzucić do frani )

słucham dużo muzyki południa , jest wesoła , żywa , radosna , nie pasuje do przegranych ...

zaczęłem oglądać Hellsinga OVA (tu odcinki są po 50 minut nie 22 , lecz fabuła oparta na tej samej mandze , choć więcej tu gagów i puszczania oka w animowy sposób, mam nadzieję na nowe wątki w dalszych odcinkach - te widziane w amv i zasłyszane - upadek Londynu i nazistowskie zombie )

oglądam też 1 odcinek True Blood z 2 giej serii , może nawet zmęczę ją do końca

wczoraj zasnąłem późno koło 2 giej

wtorek, 9 sierpnia 2011

visitours

i stało się znów inaczej
regres vs progres 0-0

chwilowo (lekko zaskoczony) wynajmuję pokój

najwyższa spóźniona pora) , połowa z 52 metrów czyli 26 (i jakoś tak)


ogólnie dziwny dzień

przynajmniej sensowne osoby

zainstalowałem starą (już) grę Troiki Arcanum
znam ją po paru przejściach-prawie podejściach jak zły szeląg , więc chyba jednak już nie wciągnie

słucham psychodelicznego rocka dziś( power of picts , "grannie" , itp YTub )

nie wypiłem jeszcze spirytusu , choć 50 kusi swym powabnym absyntom podobnym kolorem uzyskanym przez torebkę miętowej herbaty

itd itp etc cdn lub nie

niedziela, 7 sierpnia 2011

wampiry wampiry wszędzie wampiry

słucham starego jazzu (Chicagowskiego ) jest cudowny

skończyłem wczoraj w nocy czytać Ślepowidzenie
podchodzę powoli do Pielewina (V 4 Vampiry , znowu wampiry )

były w ślepowidzeniu (bardzo ciekawy pomysł na biologicznego wampira , wymarłego i wskrzeszonego z dna przez naukę 22 wieku )

pisze o nich Pielewin

stanowią oś fabuły Hellsinga

i True Blood

(o Zmierzchu :P nie wspominając)
to jakaś plaga



no i
Cyrodiil (www.cyrodiil.pl) gra na silniku mud ów , przeglądarko-wa w realiach Tamriel , stworzona przez Polaków z dużym potencjałem rpg owania po sieci , ha , parę lat temu bawiłem się chwilę grając w podobną opartą na tym pewnie silniku grę (o wampirach ) energia co godzinę , kanały i domy ....

środa, 3 sierpnia 2011

blindsight

mrok

prawie tak ciemny jak muzyka Current 93
i recytacje Davida Tibeta

książka Petera Wattsa (Ślepowidzenie) ma na początku motto (a nawet kilka )

pierwsze niepodpisane (może sam to wymyślił) głosi " Jeżeli nie cierpimy, nie żyjemy."
azaliż prawdą to jest ? chciałbym móc zaprzeczyć

czyż nie można zawsze wszystkiemu przeczyć

nie sądzę żeby dziś wydarzyło się cokolwiek ciekawego ...

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

poporządki

przemiany ruszają z kopyta ( !? )

wygląda na to że wynajmę 2 gi pokój , jutro się pewno to wyklaruje ostatecznie

dziś sprzątałem i grałem na zmianę , przestawiłem łóżko pod okno w pokoju od podwórka
trochę odczyściłem kuchnię , balkon i podłogi

zabawa mopem , zabawa gąbką , zabawa odkurzaczem , mycie kuchenki , układanie grató , opróżnianie szaf i szuflad (częściowe )

w ramach przerwy ruszyłem do biblioteki NCKu
ostatecznie nie pożyczając Złego LT
ale Dzinniki Kurta Cobaina
i powieść na podstawie której Herzog nakręcił Cobra Verde (*Bruce Chatwin Wicekról Oudijah " świetna rzecz )

kupuję 1/2 chleba (bardziej ciemny niż ten kupiony w sobotę ) ciastka i papier
z lewiatanów zniknęły najtańsze 5 l baniaki z wodą

sobota, 30 lipca 2011

sob

dziś :

1 sprzedana książka na allegro (nareszcie) akurat ta z której nie bardzo chciałem się pozbywać (The Scar ; China Mieville ; Blizna )

miło jest jednak przekazać książkę właściwej częstochowsko - krakowskiej czarownicy , także Ph D , (xD)

2 Dobiłem do 64 poziomu w WoW ie główną postacią , i do 10 alternatywną gnomem warlockiem Rumpelnickim (v. Shrek Forever)

3 Zrobiłem drobne zakupy , nieoczekiwanie dodatkowe ...

4 odkryłem niezłą kapelę " Jack the Ripper " , rodzeństwo z Francji bodajże , jednak spiewają po ang. (czy też raczej chyba śpiewali)

*J the Ripper zaczynało do duetu rodzeństwa ,ale zespół dorobił się około 8 osób ostatecznie ...

co zostaje , siedzieć i patrzeć jak truskawki rosną na Facebooku (Cityville)

wtorek, 19 lipca 2011

Koniec Rzymu

i spacer w deszczu

i kawa dobra choć rozpuszczalna

pyszne śniadanie z owoców i drożdżówek

i dzień który śmignął między palcami

rano 108 pokłonów

wczesnym popołudniem siedzenie , 2 x przerwane przez domofon 1 i przez dzwonek żebraka 2

trochę macham też hantlem

czwartek, 14 lipca 2011

herbata i kawa

108 pokłonów
przed snem , po nieprzespanej nocy ,
budzi mnie młotek o 12


kanapki z dżemorem (powidłem gwoli ścisłości)

i grzanki z 2 jajkami i odrobiną pieprzu kajeńskiego i kiszoną kapustą na dokładkę


w nocy czytam Peanantemę ( b . fajnie , znów wciąga , jakkolwiek neologizmy naukowo innoświatowe Stephensona nie ułatwiają lektury )
od środy prawie nie siedzę przy Warbandzie ; o !

trochę też podczytuję Maxa Rudwina popołudniu

jest bardzo parno , gorąco , bliża się burza

wtorek, 12 lipca 2011

who you ... ?

dychłem

zasypiam trochę wcześniej , wstaję przed 16

dychłem se

dalej -
idę na Tomex "z rana"

sprzedałem zapasową komórkę (obiecując donieść pudełko / instrukcję )

skip nie wypalił

gorąco jest i słonecznie , słońce powerze i przestrzeń poza mieszkaniem oszałamiają lekko , po dniach gdy niezbyt wiele wychodziłem

wciąż potrafię chwilami myśleć o sobie jako potencjalnym "posiadaczu-władcy" wszystkiego co widzę / świata / gdzież w tym jednak sens ?

potem robię małe zakupy
pranie
gotowanie

pseudo omlet z smażonym-topionym serem , kiwi (nie smakuje tak źle jak można by oczekiwać - razem ze skórką , dużą częścią jej , tak podobno się je jada tam gdzie rośnie)

przygotowania do powtórki z serialu "Rzym"

niedziela, 10 lipca 2011

pompomom

"rano" (tj przed 17) siadam do kompa , znajomy polecił mi śmieszna grę Realm of Mad God , ot umowna grafika , różne kombinacje rozwoju do 20 leva w około 8 klasach , które można zmienić po śmierci postaci ....


w Warband crpg mod nowy patch

przez chwilę widzę przedpachowy bałagan w ekwipunku , przedmioty pozamieniało na inne ,

pachuje się szybko ,

poza tym rozgryzłem emulację starych gier Cqapcomu z tzw flipperów (program kawaks , nie należy rozizpowywać ROMów jak się okazuje) 1/20 z nich nawet działa , tzn mogłyby działać wszystkie ale te z torrenta coś kiepsko chodzą )


jem wieczorem makaron , "rano" 2 jajka na twardo , z których jedno pękło podczas gotowania , gorzka kawa jest dobra , przegryziona kanapką z dżemem , choc dżem swoje odstał w lodówce i wydaje mi się że dziwny ma smak ...

słucham dużo Wiczkrafta , świetnego zespołu metalowego , trochę XIII Stoletia .

niedziela, 3 lipca 2011

Krakon 2011 i już po

po Krakonie
po "nocy filmów gotyckich"
popopopo


Warband domaga się pacza
paczowanie się nie udaje
reinstalacja trwa kurewsko długo
*$^*@$$@ steam

czytaj nie mam jak ćpać mej ulubionej obecnie gry

Krakon dosyć się udał

manga inwazjuje stary konwent fantastyczny , ale to dobre , dobre , manga to obłęd , manga to śmiech , manga ma dużo wigoru i nie jest drętwa , no i manga nosi kocie uszka i koszulki " I love < B Juri
poza tym dużo planszówek (Claustrophobia ! super )
karcianka Manczkin i nowi krewni i znajomi

aż szkoda że nie trwało dłużej dłużej


Czang-Kaj-Szek, Roosvelt, Churchill. Konf. w Kairze