sobota, 11 lutego 2012
L
Lustro W rzeczywistości nasze myśli i uczucia to my. One są częścią nas. Mamy skłonność, by traktować je, a przynajmniej niektóre z nich, jako wrogie siły, które przeszkadzają w koncentracji i zakłócają jasność umysłu. Lecz naprawdę, kiedy złościmy się, to my sami jesteśmy złością. Kiedy jesteśmy szczęśliwi, to my sami jesteśmy szczęściem. Kiedy mamy jakieś myśli, to my sami jesteśmy tymi myślami. Jesteśmy jednocześnie strażnikiem i gościem. Jesteśmy zarówno umysłem, jak i obserwatorem tego umysłu. Zatem odganianie myśli lub też rozkoszowanie się nią jest nieistotne. Ważne jest, by być świadomym tej myśli. (Thich Nhat Hanh – Cud uważności) w fb
KURZ NA LUSTRZE
"Życie/dusza jest jak lustro, a ciało to kurz na lustrze.
Naszego piękna nie widać, bo jest ukryte pod kurzem. "
Dżalaluddin Rumi
(za " Droga Sufich" - Idries Shah )
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Dżalalalala
"Życie/dusza jest jak lustro, a ciało to kurz na lustrze.
Naszego piękna nie widać, bo jest ukryte pod kurzem. "
Dżalaluddin Rumi
(za " Droga Sufich" - Idries Shah )
Lustro kurz metafora orient
wszystko nader znajome ;)
czwartek, 17 listopada 2011
czwartek, 6 października 2011
o
1 52
ulegam właśnie złudzeniu że wszelkie komplikacje znalazły swój kres
a może po prostu jest mi tego popołudnia i wieczoru nieoczekiwanie bardzo dobrze
może zrozumiałem pewien problem
niedziela, 14 sierpnia 2011
słowo na niedzielę
Jedynym celem praktyki zazen jest osiągnięcie uniwersalnej świadomości. Lub ujmując to inaczej - urzeczywistnienie.
Oznacza to, że musimy zobaczyć rzeczywistość swojej prawdziwej ludzkiej natury. Należy przebić się przez nasze błędne pojęcie ego, przebudzić prawdziwą uniwersalną jaźń, odrzucić całkowicie urojone ja. Powrócić do naszej pierwotnej natury Buddy.
Buddyzm zen naucza, że niebo (raj) i piekło są wytworami naszych umysłów. Kiedy nasze codzienne życie przepełnione jest egoistycznym, egocentrycznym działaniem. Wrogim lub z pozoru przyjaznym. Nasza prawdziwa świadomość zdominowana jest przez ja, wszystko wokół nas staje się wrogie, obce, odpychające, agresywne. To jest życie w piekle. Tak niestety żyje większość ludzi. Z chwilą kiedy uświadamiamy sobie nieistnienie ja, znika wszelkie cierpienie z nim związane. Wszystko i wszyscy w naturalny sposób stają się naszymi przyjaciółmi. Co za tym idzie jesteśmy w stanie posiąść uniwersalną świadomość.
(źródło Wikipedia)
środa, 8 czerwca 2011
Wielkie pytania
że wszystko ( a przynajmniej większość zdań , wskazówek , anegdot , uwag ) dotyczy właśnie ciebie i jest oparte lub odnosi się do twoich przeżyć , perypetii , przeszłości lub sposobu życia
trochę to dziwne w zestawieniu z refleksją, że jest się w grupie słuchaczy , w większym audytorium
...
Bon Haeng w Krakowie
...
i na YouTubie
http://www.youtube.com/watch?v=Bm27p82Dj5M&feature=related
niedziela, 6 lutego 2011
http://pl.wikipedia.org/wiki/Caodong
W milczeniu, w pogodnym opanowaniu zapominane są wszystkie słowa;
Świetliście przejrzyste i pełne życia, objawia się przed tobą TO.
W jego świetle widzi się rzeczywiście wszystko.
Jedynego rodzaju lustrem jest ta świetlista świadomość,
Pełnym cudów jest to czyste, prawdziwe odzwierciedlenie,
Rosa i księżyc.
Gwiazdy i rzeki,
Śnieg i sosny
I chmury unoszące się nad
Szczytami gór.
Z ciemności wszystkie przemieniają się w promieniującą przejrzystość;
Z ciemności wszystkie stają się promieniującym światłem.
Nieskończone cuda kryją się i działają w tym pogodnym wyciszeniu.
W tym odzwierciedlaniu kończy się wszelkie celowe dążenie.
Pogoda jest ostatnim słowem [każdej nauki];
Odzwierciedlanie jest odpowiedzią na wszystko [ukazujące się].
Odpowiedź jest łatwa, naturalna i spontaniczna.
Jedność obraca się wniwecz,
Gdy odzwierciedlaniu brak jest pogodności.
Wszystkie dobre chęci są roztrwonione i są z drugiej ręki,
Gdy pogodność jest bez odzwierciedlania.
Prawda pogodnie pozostawionego odzwierciedlania jest doskonałością.
O, patrz! Niezliczone rzeki spadając
I tocząc się dalej
Uchodzą do olbrzymiego oceanu.
sobota, 5 lutego 2011
To co drążyło także P.K Dicka
Kongan: Nam Chan zabija kota
DZIEWIĄTA BRAMA
Nam Chan zabija kota
Któregoś dnia Mistrz Zen Nam Chan
siedział w swoim pokoju. Na zewnątrz było bardzo,
bardzo gwarno. 250 mnichów z zachodniej strony i
250 mnichów ze wschodniej strony walczyło o kota.
"To mój kot!". "Nie ! To mój kot!". "Nie !
To mój kot!". Walka! Wielki hałas!
Rozgniewało to Mistrza bardzo, ponieważ mnisi
zamiast praktykować walczyli tylko,
a umysły wszystkich stawały się umysłami kota.
Tak więc, Mistrz uniósł kota i wrzasnął:
"Wy! Dajcie mi jedno słowo, a uratuję kota!
Jeśli nie dacie mi tego słowa, zabiję go!".
W tym czasie Jo Ju był uczniem Mistrza Nam Chana.
Tego wieczoru, powrócił on właśnie do świątyni i
Nam Chan opowiedział mu o tym, co się wydarzyło.
"Tak więc zabiłem kota. Gdybyś tam był wtedy,
co byś uczynił?". Jo Ju zdjął buty, położył je
sobie na głowie i wyszedł. Mistrz Nam Chan
powiedział z żalem: "Gdybyś wtedy był tam,
mogłeś ocalić kota".
Pytanie:
1. Nam Chan powiedział: "Dajcie mi jedno słow a uratujecie kota!".
Gdybyś tam był co byś uczynił?
2. Jo Ju położył buty na głowie. Co to znaczy?
3. Dlaczego ten wysokiej klasy Mistrz Zen złamał wskazania zabijajc kota?
Komentarz:
Nam Chan, Jo Ju i wszyscy uczniowie są martwi. Kot miałczy, "Miał, miał".
*****
Praktyka konganów
Praktyka konganów jest pradawną formą pytania i odpowiedzi. Dosłownie kongan oznacza "zapis publiczny". Kongany są to więc zapisy publiczne dawnych Mistrzów Zen. Odpowiedzi są zakorzenione w rzeczywistości, która znajduje się poza czasem i przestrzenią, poza lubieniem i nielubieniem. Jedną z funkcji konganów jest dać tobie Wielki Pytanie, jeżeli go nie masz. Inną jest wyeliminować "haczyki" z umysłu. Każdy kongan posiada pętlę i jeżeli nie możesz jej rozwiązać, to dlatego, że haczyki w twoim umyśle złapały się w pętlę konganu. Siedzenie utrzymując kongan jako pytanie jest jedną z głównych praktyk Zen.
środa, 22 grudnia 2010
Czego to się w cytatach na Fb nie znajdzie ;D
musicie praktykować wytrwale
ponieważ nawet najostrzejszy miecz
wymaga nieustannego ostrzenia.
Lin Chi
wtorek, 21 grudnia 2010
lamaizm (?!)
spieszy się
no i udaje się znaleźć klucz do skrzynki, parę kilo zaległej korespondencji (tzn głównie wyciągów i ulotek reklamowych i wyborczych)
potem muszę jechać na Olszę tym razem spędzam może 5 minut w starym mieszkaniu w pośpiechu jadąc z powrotem
w autobusach na ile jestem w stanie czytam Aristos - Fowlesa
no i na obiad racuchy
i fb , który w końcu odpalam pośrednio bo w logowaniu najprostszym domaga się cookies i zgłasza podejrzaną fałszywą stronę
John Fowles - Aristos
"
40
Prawdą jest, iż lamaizm, zwłaszcza w takiej postaci jak buddyzm Zen, ma nam wiele do powiedzenia na temat czerpania radości z obiektów jako takich; na temat piękna liścia i piękna liścia na wietrze. Owo cyzelowanie poczucia estetyki, owo wyklarowanie wewnętrznej metafory w każdym z nas nie może być jednak uznane za sposób na życie. Może być, prawie na pewno jest, jednym z elementów szczęśliwego życia; nie jest jednak szczęśliwym życiem."
(* intrygujące jest użycie określenia lamaizm ale nie czepiajmy się słów)
wtorek, 16 czerwca 2009
remont
wczoraj pomagałem przy remoncie nowego ośrodka zen
(KwanUm, Mostowa 14/17)
piękna lokalizacja, duży metraż, Kazimierz,zostało niestety dużo do wyremontowania :|
3/4 okien wychodzi nad Wisłę, właściwie jest to ostatni numer domu przy bulwarze
środa, 20 maja 2009
4 szlachetne prawdy
Pierwsza Szlachetna Prawda o Cierpieniu
"Oto, o mnisi, Szlachetna Prawda o dukkha (cierpieniu):
|
Słowo dukkha tłumaczone jest jako cierpienie. Oznacza ono jednak nie tylko takie rozumienie cierpienia, jakie znamy w kulturze Zachodu, lecz również coś bardziej subtelnego, związanego z samą egzystencją, jak np. cierpienie wynikające ze zmian (zmian nie tylko stanu emocjonalnego, mentalnego czy materialnego ale też i duchowego – wszystko to odbywa się w ramach tzw. "samsary" czyli "wędrówki"), z połączenia z niemiłym lub rozłąki z miłym lub brak możliwości zaspokojenia.
Istoty doświadczają cierpienia, ponieważ nie ma nic trwałego, wszystko przemija, również my, a więc i nasze iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa, które próbujemy oprzeć na nietrwałych podstawach (np. na wyobrażeniu trwałego ja).
Iluzoryczność "ja" tworzy "pięć znikających zespołów" zwanych też "pięcioma skupiskami", to "zespoły" tworzące istotę.
Ponieważ pięć skupisk lgnięcia wyznacza całą naszą egzystencję, logiczną konsekwencją tego ostatniego stwierdzenia jest wniosek, iż są one współodpowiedzialne za cierpienie.
Druga Szlachetna Prawda o Przyczynie Cierpienia
"Oto, mnisi, jest Szlachetna Prawda o Powstawaniu Cierpienia:
|
Przyczyny powstawania cierpienia opisane są w naukach o Dwunastu Ogniwach Współzależnego Powstawania.
Trzecia Szlachetna Prawda o Ustaniu Cierpienia
"Oto, mnisi, jest Szlachetna Prawda o Wygaśnięciu Cierpienia:
|
Trzecia Szlachetna Prawda, która mówi o ustaniu cierpienia jest konsekwencją drugiej prawdy – jeśli przyczyną cierpienia jest pożądanie, to sposobem na usunięcie cierpienia jest wykorzenienie (wyeliminowanie) pożądania.
Stan doskonałego spokoju, który osiągany jest dzięki usunięciu tego korzenia cierpienia nazywany jest Nirwaną.
Czwarta Szlachetna Prawda o Ścieżce Prowadzącej do Ustania Cierpienia
W Czwartej Szlachetnej Prawdzie Budda mówi w jaki sposób można dojść do stanu wolności od cierpienia.
"Oto, mnisi, jest Szlachetna Prawda o sposobie praktyki wiodącej do wygaśnięcia cierpienia:
|
Warto zauważyć nierozerwalny związek pomiędzy Czterema Szlachetnymi Prawdami i Szlachetną Ośmioraką Ścieżką.
Cztery Szlachetne Prawdy stanowią część doktrynalną nauk buddyjskich, podkreślającą właściwe rozumienie. Natomiast Szlachetna Ośmioraka Ścieżka, jest częścią praktyczną, mówiącą o (szeroko pojmowanej) dyscyplinie.
Razem więc stanowią niepodzielną jedność: Dharma (Nauka) i Vinaya (pāli. dyscyplina)niedziela, 8 lutego 2009
"Kto potrzebuje mistrza zen?"
- Czy koniecznie trzeba mieć mistrza zen, a jeśli tak, to dlaczego?
Soen Sa rzekł: - Dlaczego tutaj przyszedłeś ?
Uczeń milczał.
Soen Sa powiedział - Jeżeli myślisz, jest to konieczne. Jeśli odciąłeś całe myślenie, nie jest to konieczne. Jeżeli twój umysł jest czysty, mistrz zen nie jest konieczny, Budda nie jest konieczny, wszystkie rzeczy nie są konieczne.
"Strzepując popiół na Buddę"
* Mistrza Seung Sahna
piątek, 23 stycznia 2009
Wgląd w Nieczystość
Pragnienie bogactw materialnych
Pragnienie seksu
Pragnienie sławy
Pragnienie jedzenia
Pragnienie snu
(złóz te puzzle by zobaczyć Ego (nie w ujęciu psychoanalizy).)
niedziela, 4 stycznia 2009
4 XII 2009
Pożyczyłem nareszcie Kompas Zen Seung Sahna. Będę mógł przeczytać całość.
Jeśli nie wgłębiać się w metafizykę subiektywne odczucia i karmę to i tak można zauważyć "zyski" z praktyki. Np. endorfina po 500 pokłonach - niezłym wysiłku. Takoż dzień obfity w spacery z ośrodka do domu 40 '.
Popołudniu z konieczności supermarket(też kawałek drogi). jak na razie brak dziś tylko siedzenia co zaraz uzupełnię.
Dowiedziałem się z rozmowy, że w jodze jest tzw 108 pokłonów do słońca (tyle samo pokłonów zaleca się rano w Kwan Um ). Szkoda że hindusi (a za nimi cała reszta wschodu) nie wybrali jakiejś mniejszej "mistycznej liczby" (np 7 , czy choćby 36) .
Taka refleksja mnie naszła w czasie porannej praktyki pokłonów wczoraj, zapewne dlatego, że wróciłem do nich po dłuższej przerwie.
A. praktykował w szkole Olego Nydhala (utwierdził mnie w zastrzeżeniach względem buddyzmu dyskotekowego i "papieża Ole" ).
Na p2p "isohunt" zamieszczono "Breath sweeps mind" Jakusho Kwonga wykłady w pliku audio, dawno ich nie słuchałem, a sporo części zostało. Kwong mówi ważkie rzeczy ciepłym głosem bystrookiego nauczyciela.
poniedziałek, 8 grudnia 2008
Mistrz Seung Sahn na youtubie
Filmik z polskimi napisami , trwa 9 minut . Dae San Sa Nim Seung Sahn przedstawia podstawy swego nauczania na spotkaniach w różnych krajach.
Dziś Dalajlama odebrał tytuł Honoris Causa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po spotkaniu przechodził kilka metrów od grupy w której stałem. Dzisiaj w sandze odczytano kongan o dwóch bodhisatwach: - kuchnia i łazienka.
Po praktyce w ośrodku wieczorem posiedzieliśmy chwilę przy cieście i herbacie. Miło, że sangha zaczyna się "socjalizować", do tej pory mi tego trochę brakowało (szczególnie w porównaniu z soto uczniów Kaisena).
Dwie osoby rozmawiały o szkołach Jogi w Krakowie.
piątek, 5 grudnia 2008
Dziewiąta brama zen na wesoło
jest tam też kilka ciekawych i poważnych tekstów .
http://www.zen.pl/szczecin/?humor-nam-chan-zabija-kota-wersja-satyryczna,15
Piątkowa praktyka w sandze
Dalajlama odbiera 8 grudnia Honoris Causa UJ K. ma podobno wejściówkę, szkoda że jedną, pojedyńczą. Dwoje z nowych w sandze wyszło w połowie drugiej sutry, ciekawe co zniechęciło tą parę. Pamiętam, jak sam zaczynałem praktykę w Kwan Um około 3 lat temu. Śpiewanie sutr po koreańsku trochę mnie śmieszyło, koreańskie słowa kojarzyły się z polskimi np . "padu padu padu padu" :)
Chciałbym ładniej śpiewać, ale co czyni melodyjne i hałaśliwe ? - nasz umysł !
Jako dzieciak czytałem "Tajemniczy ogród" (zachęcony przez dziadków) była tam postać drugoplanowa, stary ogrodnik, który jeden raz wybrał się do kościoła anglikańskiego ale ludzie go przegonili tak brzydko śpiewał hymny :) . Czasem się zastanawiam jak inni słyszą mój śpiew. Rzadkie lecz piękne są momenty kiedy głosy zenków śpiewających sutry splatają się w jedność i można usłyszeć wspaniałą harmonię.
Po śpiewach godzina siedzenia. (dużo myśli i gniazdko wyróżniające się w białej ścianie)
Cieszę się, że pojechałem dziś na praktykę.
Na koniec odczytano koan "suche gówno na patyku - słońce w nocy".
piątek, 21 listopada 2008
Tłum w Sandze
Tak czy inaczej w ośrodku szkoły Kwan Um przy ulicy Łobzowskiej było dzis wyjątkowo dużo osób. Dla mnie i drugiego Zenka zabrakło szat. Wyjątkowo siedzieliśmy po śpiewach dwie rundy medytacji.
Nie rozpiszę się tu (jeszcze) na temat zenu i szkoły Kwan Um zainteresowanych odsyłam do www.zen.pl.
Nic tak nie motywuje do praktyki jak wspólne działanie z innymi, od paru dni robiłem mnie i mniej, a tu dzisiaj pożądne podładowanie, w samą porę :) ...
Wciąż nie wiem czy pojadę do Falenicy przyjąć 5 wskazań, gorąco pragnę to zrobić ale są pewne przeszkody.
Oto czym zapewne będę się kierował po 7 grudnia :
Nie zabijać
Nie kraść
Nie pragnąć seksu
Nie kłamać
Nie pić alkoholu (narkotyki też są wykluczone)
mówi się, że trzeba wiedzieć kiedy wskazania są otwarte a kiedy zamknięte...
Mistrz Seung Sahn w "Kompasie Zen" podkreślał rolę wskazań jako drogowskazów istotnych w życiu praktykującego. Też nawet jeśli nie pojadę na ceremonię do Falenicy, zawsze mogę przyjąć sam sobie wskazania (tak jak to zrobił kolega ).
środa, 12 listopada 2008
Dziś nic wielkiego się nie wydarzyło ...
Zdjęlem rano z półki miniaturowe "dżinsowe" wydanie Stachury szczególnie jedna strofka mnie urzekła gdy czytaniem zabijałem czas w autobusie (z "Dużo ognia"):
"O włosy dbałem bo w nich jest na pewno
największa tkliwość a może lotos kwiat
który nie znany mi wcale a wspaniały"
Cóż ja za bardzo nie mam jak zadbać o włosy, obecnie ścięte na łyso, ale Stachura nabrał nowych znaczeń. Fabula rasa.
Na pólce w Empiku przyciągneła mą uwage okładka ksiązki z twarzą Dalaj Lamy (zdjęcie z ulicznego graffiti) Pico Lyer "Otwarta Droga" autor jest dziennikarzem, korespondentem zagranicznym. Początek jest interesujący, mam nadzieję przeczytać kiedyś całość.
Z osiągnięc naukowych - zdrowa dieta to 15 ząbków czosnku na dzień, heh jesienią raczej nie zaszkodzi parę zjeść ale 15 ?!
W sandze zen (szkoły Kwan Um) sidzieliśmy dzisiaj i śpiewaliśmy w trio Julianna, Kuba i ja.
Mam w domu dwa myszoskoczki (gerbille) właśnie wypuściłem je by się wybiegały na parapecie. Jedna jest czarna druga jasna, nazywają się Zenobia i Zuzanna.
CARABOO
Czang-Kaj-Szek, Roosvelt, Churchill. Konf. w Kairze