piątek, 18 lutego 2011
MMORPG raz jeszcze
skutek prosty znów gram w WoW a , D&D online nie chce działać poprawnie , może przez brak sterowników grafiki albo coś , ale gra się wiesza .
W World of Warcraft ugrałem wreszcie 53 poziom , obecnie biegam po Burning Steppes ...
jak już leveluje się tak daleko i trudno ugrać poziom w 1 dzień to jest to dla mnie pewna spora de-motywacja , ale co tam mam nadzieję ze pomęczę do 70 ki (max limit na hellgroundzie ) i odpuszczę ...
swoją drogą nie wyobrażam sobie jak ludzie w to grają jak exp za questy nie jest podkręcony x2
a swoją drogą bardzo fajnie się gra po dłuższym okresie przerwy, choć dziś głównie porządkowałem plecak i skrytkę w banku , biegałem po stolicy krasnoludów Ironforge , tworzyłem aukcje , przetapiałem rudę na sztabki i przekuwałem sztabki na badziewie , by rozwinąć umiejętności kowalstwa ...
no i wydarzenie okołowalentynkowe Air is Full of love , nie bawi ...
zatem podsumowując
główna postać - Człowiek Warrior "Drwal" 53 lev i 30 000 / 145 000 expa (ale to się wlecze) ćwiczący górnictwo i kowalstwo (ok 185 ) ...
broń młot dwuręczny (pomocniczo rusznica)
serwer hellground
(www.hellground.pl)
z paru osób które tworzyły gildię zostałem tylko ja
wtorek, 8 grudnia 2009
Drakensang (crpg)
The Dark Eye is the leading Pen & Paper role play system in Germany, but it`s also widely known all over the world. During the past 20 years books, board games and several PC games contributed to build a whole fantasy universe with millions of fans. Rules and background story are based on samples by the Pen & Paper body of rules. They have all been accurately adapted into a new, gripping PC game.
In The Dark Eye: Drakensang it is wise to make friends because your enemies will be numerous indeed. Sinister forces are at work in the city of Ferdok. Summoned by a letter from an old friend you suddenly find yourself charged with investigating a series of strange ritual murders. But getting to the bottom of this only means scratching the surface of a much bigger, more sinister plot. Only by surrounding yourself with trustworthy companions will you have a chance to prevent a dark conspiracy that threatens to change the world of Aventuria forever!
Key Features
- Huge, detailed medieval 3D world with authentic looks of historic European architecture
- Versatile, round-based combat system that brings tactics back to combat
- Talent-based dialogue system
- Rich story based on Germany`s #1 pen & paper RPG system "The Dark Eye"
- Dynamic party size
- Individual party skill development
- Rich storyline by the authors of the original The Dark Eye books and adventures
poniedziałek, 30 listopada 2009
Żona piekarza
30 minut siedzenia rano
do pokłonów się nie zmusiłem
Dawn of Magic rosyjska gra z gat. hack and slash - Żona piekarza jako grywalna postać herosa ratująca świat, tego jesio nie było :D:D
biegasz i tłuczesz wrogów patelnią (+1 do magii żeby nie było) .
poniedziałek, 21 września 2009
Parę słów o przygodówkach
Monkey Island przyznam się nie skończyłem
Simona Sorcerera przerabiałem z solucją
W liceum przerabiałem Indiana J. (Atlantis bodajże)
Fahrenheit polecam .
Obecnie zaś bawię się kontynuacją The Longest Journey (Dreamfall)
to chyba jedna z najlepszych rzeczy w tym gatunku (jak przyznałem nie jestem wielkim znawcą) .
Pierwsza część nie urzekła mnie zbytnio ale kontynuacja jest wciągająca (może troche prostsza).
wtorek, 8 września 2009
w co pogrywam
KOTOR I (Star Wars)
Legend hand of god (dobra podróba diablo , bez multi)
Sins of solar empire (4x , rts , strategia kosmiczna)
CDA dołączyło to do płyty więc dałem się skusić .
piątek, 4 września 2009
Baldurs Gate I
5 postaci w drużynie :
Ajantis Paladyn lev 5 przywódca z CH 17
Minsc Łowca lev 4
z nieodłącznym, dosłownie, chomikiem Boo
Dynaheir Mistrzyni Inwokacji lev 4
(wiedźma z Rashcośtam, kiepska postać może ją usunę)
Imoen Złodziejka lev 5
Jorrick gnom Kapłan/Iluzjonista 4/4
główna postać fabuły - syn Bhaala (o czym jeszcze rzecz jasna nie wie ) .
Wrota Baldura czekają, bramy miejskie wciąż zamknięte ...
Farmuje potworki za expa i skarby, ale zbieranie badziewia (pierścienie, naszyjniki czy parę sztuk złota jest mozolne).
Niestety iluzjonista rzuca mniej zaklęć niż zwykły mag ...
mag kapłan ma ograniczony wybór broni
używam głownie procy, czasem broni obuchowych.
BG I chodzi w tym wydaniu bez płyty więc można grać i słuchać płyt audio .
Sam nie wiem czemu ale lubię mechanikę 2 edycji Dungeons & Dragons .
Liczę na eksport postaci z BG I do BG II ale nie wiem czy będzie mi się chciało ciągnąć rozgrywkę do końca fabuły
są 52 duże lokacje na mapie świata nie licząc lochów
odkryłem może połowę
tak więc nie mogę zasnąć
zarywam nocki, czasem nawet do 5
gram w BG I
lub w Silent Storm
strategia turowa z elementami rpg , coś jakby kontynuacja Jagged Allaiance w czasach II wojny (co ciekawe można grać też komandosami państw Osi ) .
czwartek, 5 marca 2009
Master Of Orion II i inne wielkie starocie
Duża mapa, 4 rasy, maksymalny poziom trudności ("impossibille").
Dość szczęśliwy zbieg losowych elementów ułatwił rozgrywkę.
Kluczem do zwycięstwa jest ustawienie własnej rasy (Custom) i wybór atutu creative który daje dostęp do wszystkich odkrywanych technologii (inaczej wybiera się 1 z 3 rozwinięć przy każdym odkryciu).
Trafiłem na 2 planety z oddzielonymi koloniami.
Losowo generowane rasy kontrolowane przez komputer to Darlokowie (rasa szpiegów), Psiloni (zdolni naukowcy) i Altari (szlachetne ptakopodobne).
Darlokowie po utracie kilku systemów poddali się Psilonom. Pozostałe 2 rasy jako pokojowe i bezkonfliktowe zawarły ze mną sojusz.
Gra skończyła się wygranymi wyborami na Kanclerza Nowej Republiki (StarWars motyw lol).
Wybory są jednąz opcji zwycięstwa, rasy dysponują ilością głosów proporcjonalną do populacji. Wyedytowana przeze mnie rasa miała 2 dodatkowe bonusy (aquatic i subterranean) zwiększające limit populacji na planetach, średnio na planetę normalnych rozmiarów wychodziło po 30 mln populacji.
Ogólny wynik przy dłuższej grze ponad 2500 pkt.
Najwyżej cenione zwycięstwo to wycieczka do Rodzimego świata Antaran i zwyciężenie ich floty. Antaranie to taki rodzaj starożytnych kosmicznych łupieżców dysponują bardzo silnymi statkami.
W grach typu 4x (cywilizacja, master of ..., ) i wszelkich innych gdzie jest dosępna taka możliwość wielką frajdę sprawia mi nadawanie barwnych nazw miastom czy planetom. W M of O 2 nazywa się systemy
np Ai, BeSzt, Genesis( wielka kapela), Pandemonium (planeta z FS) i projektowane statki Honor/Harrington (bohaterka militarystycznego cyklu space SF), Groening, Squire, ....
Ostatnią fajną nazwą jaką nadałem granej rasie był Democratic Order Of Planets (D.O.O.P. vide Futurama)
W Master of Magic fajną opcją jest nazywanie Miast i Bohaterów
(Łuczniczka - Milva, ...).
Często używam nazw miast fantasy : Amber, Rebma, Gondor, Bree, Cintra, Lankmar, Altdorf, Middenheim etc.
Np w Fragile Allegiance lubowałem się w używaniu nazw ulubionych zespołów jako nazw kolonii.
http://www.abandonia.com/en/games/24546/Fragile+Allegiance.html
http://www.abandonia.com/en/games/189/Master+of+Magic.html
szkoda że upadła chwalebna strona underdogsów, sob ...
wtorek, 3 marca 2009
Planscape Torment
Informacje z pliku readme.
"Game Info (Snagged from Gamespot):
Torment is a traditional role-playing game with an uncommonly
detailed story and first-rate graphics and sound. It's set in
the complex and interesting Advanced Dungeons & Dragons universe
of Planescape, which is a patchwork of wildly different dimensions
surrounding a sprawling city that connects them together. In Torment,
you play as a nameless character who cannot die and cannot remember
his past, and in uncovering his origin, you'll experience one of
the year's most fascinating games.
Torment uses the same graphics engine as Baldur's Gate and will
consequently seem immediately familiar to fans of the best-selling
1998 role-playing game. However, Torment's top-down isometric
perspective is much closer to the ground than in Baldur's Gate,
which means all the characters in Torment appear quite large onscreen.
Each character is highly detailed, carefully animated, and cleverly
designed above all else. Torment abandons the high-fantasy styling
of most RPGs and instead uses the Planescape license's unique
interpretation of familiar fantasy archetypes, which lends the game
a wholly original appearance that defies expectations for fantasy
and science fiction artwork. Even Torment's protagonist, who is
heavily scarred, entirely tattooed, and dressed in bones and animal
hides, seems nothing like the usual role-playing game hero. "
niedziela, 1 marca 2009
Urok ramotek i inspiracje rpg dla gier komputerowych
MOM gra powstała w 1994, wyprodukowąło ją Microprose.
Jest coś takiego w niektórych starych grach że wciąż z sentymentem da się do nich wrócić i pograć parę chwil z autentyczną satysfakcją. Nawet w epoce gier nextgenowych, w grę z grafiką 2D.
Oczywiście cały urok sprowadza się do koncepcji. Kiedyś generalnie bardzo lubiłem grać w gry z serii cywilizacja. Sid Meiers stworzył kilka genialnych tytułów, w które, między innymi zagrywałem się przez parę lat w liceum.
Kolonizacją (starą) bawiłem się jeszcze 2 lata temu.
Master of magic jest czymś między Cywilizacją Sida a Heroes of Might & Magic. Podstawowym mankamentem Heroes jest dla mnie brak realnego aspektu rozbudowy gospodarki, wznosimy tylko militarne, schematyczne budowle, nie możemy np. budować nowych miast.
Wbrew chronologii zanim grałem w MoM zaczełem grać w Master of Orion II która także ma dla mnie status kultowy. Można narzekać na mikrozarządzanie i starą już przyznajmy oprawę. Mnie jednak cieszy powrót na parę dni, co jakiś czas do tych uniwersów.
Niestety jest coś takiego w obecnych grach, że nie sprawiają aż tyle radości. Są to albo krwawe sieczki, może też wpływ konsol, konsolowy model sterowania psuje zabawę.
Miłym akcentem jest duża obecność rpgowych klasyków w rynku gier
Warhammer 40000,ostatnio w serii DoW I/II i w FPS Fire Warrior, i w kilku starszych grach, choćby Final Liberation.
Mroczne do bólu uniwersum Lovecraftowskie, w "Mrocznych zakątkach ziemii" (świetny survival horror, jakkolwiek ten typ gier raczej mnie nie wciąga).
Właściwie twórcy Dark Corners of the Earth wprost przerobili opowiadanie "Widmo z Insmouth" samotnika z Providance na scenariusz gry. Mimo to zrobili to genialnie.
Bloodlines, wśród wielu moich znajomych posiadający kultowy status (czytaj Wampir Maskarada 2 ed ,w wydaniu mocarnego niegdyś studia Troika).
Właściwie D&D jest obecne w rynku gier od ćwierć wieku przeszło. Wśród scenariuszy gier nieśmiertelnie w moim rankingu króluje Planscape, z sentymentem wspominam Darksun I i serię Eye of the Beholder.
Baldurs Gate, Icewind Dale, kto nie słyszał o tych tytułach. D&D było jednak obecne w grach już lata wcześniej. W produkcjach SSI, czy choćby w orginalnym Stronghold (D&D 1 edycja !).
Pewnym problemem pozostają dla mnie FPSy, Survival Horrory, gry w stylu Ass. Creed i seria GTA wraz z klonami GTA. Jeśli Thich Nhat Hanh się nie myli to zapewne tego rodzaju produkcje zasiewają w nas, w graczach, nasiona gniewu. Gniew zaś uznaję za jedno z podstawowych skalań zachodniej cywilizacji. Przemoc i epatowanie agresją jest elementarne niestety w wielu produkcjach czy to Filmach, serialach czy grach (nie wspominając już o komiksach).
Dla przykładu wspomnę Trylogię zemsty koreańskiego reżysera. Obejrzawszy część drugą (Oldboy) mam mieszane odczucia. Sceny wyrywania młotkiem zębów (w ramach tortury) są tak krwawe, że aż niepotrzebne. Niezłym obrazkiem jest też pożarcie w barze, przez głównego bohatera - Daesu, małej ośmiorniczki, żywcem !
Jakkolwiek film ma sporo uroku (koreańskie realia / egzotyka, ładna muzyka klasyczna, genialny twister na końcu) to przesycono go przemocą niczym produkcje Pasikowskiego, jeśli nie bardziej, co uznaję za poważną wadę.
Drugim drobnym osiągnięciem, poza rozgryzieniem dosboxa, jest uruchomienie crpg Drakensang (też musiałem trochę się namęczyć). Niemiecka produkcja crp zapowiada się interesująco. Nareszcie, dawno nie wydano dobrego, klasycznego crpg w uniwersum fantasy. (Hack & Slashów, diabloklonów i Diablo nie zaliczam ogólnie do crpg, więcej wspólnego mają ze zręcznościówkami).
środa, 28 stycznia 2009
NWN2
Mimo wszystko multiplay to ciekawa odmiana. Uruchomienie gry wymagało pokonania dużych problemów technicznych, udało się na niskich ustawieniach, wiesza się rzadko.
Multiplay ma sporo różnych serwerów i modułów. Jak dla mnie gross zabawy polega na wierności gry zasadom z edycji D&D 3.5. Ot taki substytut papierowego rpg.
ToD serwer blizzlike
Osamka
lubiedzieci
Grr
Ryszard
Kakademona (v. teledysk metalowy youtube)
Donatello
Firekaczor
Kiepski
(zysk z aukcji od wczoraj 16 złota)
piątek, 23 stycznia 2009
Iluzja w iluzji, Nagardżuna rzekł : nie ma czasu .
To nieważne dokąd zawędruje nasz umysł ! (liczy się Umysł jako taki)!! Czy można być celowo nieuważnym ? nieświadomym ? a nawet jeśli to po co nam taka wyprawa ?
W światach alternatywnych, jakkolwiek sztuczne by nie były, też rośnie zielona trawa i jest niebieskie niebo. Jeśli Dharma jest wszechobecna to problemem może być tylko nadmierne przywiązanie (i ewentualny żal po utracie obiektu fascynacji).
Czas płynie przez palce bezsensownie i bezowocnie ?
Nagardżuna nazwał czas złudzeniem:
"1. Istnienie czasu teraźniejszego i czasu przyszłego z góry zakłada istnienie czasu przeszłego.
Czas teraźniejszy i czas przyszły istnieją przeto w czasie przeszłym.
2. Jeżeli czas teraźniejszy i przyszły nie istnieją w nim, w jaki sposób mogą one istnieć, zakładając z góry czas przeszły?
3. Bez założenia z góry czasu przeszłego, istnienia tych dwóch rzeczy (czasów) nie można udowodnić.
Dlatego też ani czas teraźniejszy, ani przyszły - nie istnieją .
4. W ten sam sposób można zanalizować 2 pozostałe (czasy).
Tak też można traktować "najwyższy", "najniższy", "pośredni", itd., jedność i zróżnicowanie.
5. "Czas", który płynie nie może zostać "schwytany", a niezmienny "czas", który możnaby schwytać - nie istnieje.
6. Ponieważ czas jest uzależniony od rzeczy, jak więc może on (istnieć) bez rzeczy ?
Nie ma takiej rzeczy, któraby istniała; jakże więc, czas może stać się (czymś) ? "
"ANALIZA CZASU Nagardżuna (Buddzyzm Kraków 1987 Wydawnictwo Lit-Art.)
Choć rzecz jasna nasze działania mają znaczenie etyczne (karmiczne ?).
* Kwintesencją eskapizmu czasem (dla niektórych?) bywa RPG, ale to inna para kaloszy (złoty środek jak zawsze kluczem).
wtorek, 13 stycznia 2009
Best FPS ever !
Wierna komputerowa symulacja współczesnego pola walki.
Pierwszy raz przez kwadrans grałem weń rok temu (na wigilii u kuzynów).
Teraz bawię się na podwyższonym poziomie trudności. Bardzo miodne. Drużyna używa rzeczywistych gestów manualnych (sygnalizujących konieczne działania oddziału).
Właściwie jest to dekoracja. Mimo to miło zobaczyć element z treningów ASG w grze.
Nie ocenie całości jako takiej, jeszcze nie ukończyłem, multiplayer też zapowiada się ciekawie.
Gra się na zmianę, to Mc Tavishem żołnierzem SASu (o uroczej ksywce "Soap") głównie w Rosji jak na razie, to jakimś amerykańcem w misje na bliskim wschodzie .
Żeby przejść pojedyńczy fragment etapu na tym poziomie trudności trzeba czasem ładnych kilku podejść (szczególnie stacja TV była dla mnie mordercza).
Granaty lecą z nieba gęsto, jak deszcz.
czwartek, 8 stycznia 2009
WoW raz jeszcze
"World of Warcraft jest grą silnie uzależniającą. Istnieją nawet grupy wsparcia dla żon, których mężowie wpadli w sidła tego nałogu. W Chinach wprowadzono ograniczenia czasu gry, żeby zmniejszyć ryzyko uzależnień. Po 3 godzinach zabawy gracz nie traci wprawdzie połączenia z serwerem, ale w przypadku dalszej gry zdobywa zdecydowanie mniej punktów doświadczenia, "pieniędzy" i przedmiotów."
wnioski ? 1 chińczyk potrafii 2 chińczycy to dziwny naród
O uzależnieniu od wowa pisał autor recenzji jaką czytałem ...
uzależnienie to dość względne i dyskusyjne pojęcie (bardzo płynne)
obecnie gra ta już mnie tak bardzo nie bawii, powolny rozwój postaci nie jest tym co lubię, a w wowie ilość doświadczenia by ugrać kolejne poziomy rośnie dość drastycznie. Obecnie główna postać moja ma 43 poz na 44 potrzeba przeszło 80000 expa.
Zobaczymy czy będzie mi się chciało grać do 70 maksymalnego poziomu.
sobota, 3 stycznia 2009
Gildia "Big Bad & Ugly"
World of Warcraft ...
Grafika pokemoniasta, biega pełno dinozaurów (w świecie pseudofantasy !) do tego niektóre różowe, gra dozwolona od lat 12 (PEGI), wszyskie questy są robione na jedno kopyto (zabij X stworków/zbierz X rzeczy/pogadaj z tym a tym). Mimo to wciąga jak spacer po bagnie. Obecnie próbuje wydobyć ze skał czarny vitriol, składnik potrzebny do stworzenia kamienia filozoficznego. Stopniowo ilość graczy na serwerze się zwiększa, mimo to wciąż jest ich niewielu.
Postać nazwałem Bigbuddha ( marka ubrań v. New Yorker ) jest to Tauren Wojownik obecnie 41.5 poziom, w grze profesje rzemieślnicze są bardzo rozwinięte, zajmuje się zielarstwem i alchemią.
poniedziałek, 24 listopada 2008
World of Warcraft
Mimo to gra się nieźle. Grafika ciut dziecinna, atakujące dinozaury trochę jakby nie z klimatu fantasy. Ale nabijanie poziomów bardzo cieszy. Moja postać to paladyn krasnolud obecnie 24 poziom postaci. Na serwerze na którym gram jest mało ludzi.
Bardzo ciekawe są rzemieślnicze umiejętności postaci. Dla mojej postaci są to górnictwo i inżynieria, każdy może też nauczyć się pobocznych umiejętności np. : łowienia ryb, gotowania, robienia bandaży...
W trybie walki przeciw innym graczom stoczyłem jeden pojedynek,z wojownikiem krasnoludem o jeden poziom silniejszym. Przegrał walkę. Kilka drobnych błędów psuje po części przyjemność z grania (np. w wekeend serwer bardzo często wywalał z gry).
Dobrą pomocą jest program questhelper polecony mi przez S.S. (który zresztą nakłonił mnie do tej gry).
niedziela, 16 listopada 2008
Fallout 3
Ponoć jednemu z programistów udało się skończyć tę grę w 2 godziny. Cóz gram w nią już trochę dłużej, w pewnym sensie jest odnowieniem wielu składowych z poprzednich części. Połączonym z Oblivionem (ten sam engine, ten sam gatunek). Rzecz jasna Obliviona bije na głowę.(Jakkolwiek serię The Elder Scrolls lubię.)
Drobiazgi co do których bym się przyczepił (nie całkiem obiektywnie):
Można osiągnąć tylko 20 poziom postaci.
System celowania V.A.T.S. trochę zbyt spowalnia, a warto go używać.
Barykady z gruzu itp. miejscami utudniają poruszanie.
Dużo flaków lata w powietrzu.
Udźwig postaci w porównaniu z Fallout 1 i Falout 2 jest niski.
Nie jest jasno objaśnione jaki rodzaj zbroi zapewnia jaką ochronę.
Zyskuje się złą karmę przy kradzieży, nawet wtedy gdy nikt nie widzi.
Tak naprawdę jest to melanż F1 i F2 z niewieloma nowymi elementami fabularnymi.
Za często się wiesza (pkt. czysto subiektywny problemy z moim własnym PC )
Zniknęły skille gambling i outdorsman znane ze starych części serii.
Główny wątek fabularny nie jest tak zabawny jak swobodna eksploracja.
Tak czy inaczej warto wypróbować grę. W pewnym stopniu jest ona przereklamowana. Według mnie jest o około 20% mniej miodna niż jej 2 pierwsze części. Mimo to miło jest pograć w świeżego crpga, ostatnio zbyt wielu ich nie produkują.
CARABOO
Czang-Kaj-Szek, Roosvelt, Churchill. Konf. w Kairze