Gvydion

Gvydion
main char /Gvydion/ Warband crpg mod 34 l

wtorek, 19 kwietnia 2011

cudna pobudka

jak w temacie
ale
nie powiem wiele więcej

trochę brak snu , zasnąć udało się po 4 tej , a przedwczoraj wcale

jem kanapki z majonezem , piję Colę , gram w Warbanda , piszę ...

to zabawne jak przychodzi totalny upadek i zaraz potem niespodziewane radosne spotkania , ale , to nie jest coś na co można liczyć zawsze i czyż nie jest to coś czego nie da się wykalkulować , ABSOLUTnie się nie da !

oby tak dalej

i słońce świeci
ptaszki śpiewają
gołebie kraczą
samochody warczą pod oknem
a ja gram i słucham i gram
i czasem nawet parę stron przeczytam

ALLELUJA & bum cyk cyk

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

okazało się
że w Kazamatach LARP Neuroshima
gram szczurem
chyba się nie uśmiałem równie czytając kartę postaci na żadnym Larpie

(otóż szczur ten (Steven) znalazł w Atlancie przedwojenny , ocalały sex-shop i cóż zawartość weszła w ekwipunek i handel lol )

Dziwnie się gra i larpuje pijąc , ale cóż , w ten weekend Games Fusion !

no i te powroty nad ranem (na po 4 tej w każdym razie) przez Jazzrock i Decafencję

a jakże , wiśniówka powala ...

" I znów się udało wystrychnąć kogoś
patrzą mi w brodę
i pytają z jakiego plemienia
ja milczę
i cieszy mnie mistyfikacja
mojej przynależności

z szarego miasta
z szarej huty
w szarym kraju
niech przynajmniej szarym nie będzie ! "

sobota, 9 kwietnia 2011

czym jest czas
gdzie jest czas
co to jest czas
co się dzieje z moim czasem

czyżby częściowy FLOW

przesiedziałem parę h przy "Master of Orion II "

i tak

mam wrażenie że wstaję rano , coś niby robię , a potem jest późna noc
czas ucieka , przecieka przez palce , lont szybko się pali
nie dzieje się nic

wybieram własny rodzaj monotonii
wybieram rozkoszną gnuśność

do czasu

zawsze jest cena którą płacimy działając w określony sposób , jakaż jest to cena ?

piątek, 8 kwietnia 2011

Katharsis

niespodziewanie dzień drobnego katharsis (?)

poza tym

odpoczywam od Wowa

gram trochę w Warband
i wieczorami / nocami gram w Risen , raczej wciąga ...

sprzątam piorę i gotuję :D

macham znów hantlem

i tak trudno ćwiczyć siedzącą medytację
już od dawna trudno siedzieć częściej niż sporadycznie

także widziałem dziś masakryczny horror "Martyrs" (2008) francuski film z kiepsko zrobionym dubbingiem , ale wciągnął , boleśnie i odrażająco , wciągnął ...

nie wiem czy widziałem wiele równie "niedobrych" horrorów , film chory i fascynujący zarazem , mimo to takich obrazów nie powinno się (w idealnym świecie / państwie (?)) kręcić


już po czwartej
...
ocenzurowano
...

teraz Wow nudzi , szczególnie że cofki w grze mocno demotywują ...

i tak po czwartej czas spać

czwartek, 7 kwietnia 2011

Ser

ciekawostka : prowadzono badania by ustalić czy jedzenie sera przed snem może powodować koszmary , wynik był przeciwny (ser dobrze wpływa na sen ! )

np ang Wikipedii (w polskiej tego nie przetłumaczono)

Effect on sleep
A study by the British Cheese Board in 2005 to determine the effect of cheese upon sleep and dreaming discovered that, contrary to the idea that cheese commonly causes nightmares, the effect of cheese upon sleep was positive. The majority of the two hundred people tested over a fortnight claimed beneficial results from consuming cheeses before going to bed, the cheese promoting good sleep. Six cheeses were tested and the findings were that the dreams produced were specific to the type of cheese. Although the apparent effects were in some cases described as colorful and vivid, or cryptic, none of the cheeses tested were found to induce nightmares. However, the six cheeses were all British. The results might be entirely different if a wider range of cheeses were tested.[26] Cheese contains tryptophan, an amino acid that has been found to relieve stress and induce sleep.[27]

wtorek, 5 kwietnia 2011

Wielka wyprawa po rower

ocalał

autobusem na bilecie godzinnym dojeżdżam do galerii
potem przez rynek idę na Basztową , na szczęście rower jak stał tak stoi , i powrót przez Olszę do domu , dość hardcorowo bo wyładowałem plecak rzeczami

po drodze piję butelkę tymbarku ze Statoila

niby do Huty jest raczej z górki niż w drugą stronę , ale i tak idzie - jedzie opornie

pod drodze zaskakujący sms

no i zasiedziałem się do późna

(a po drodze widziałem Mormonów niezły ubaw przez skojarzenie z niedzielną sesją Cthulhu xD )
Znów impreza

trochę niespodziewana impreza

w niedzielę dochodzę do wniosku że w taką pogodę nie ma sensu gnuśnieć w mieszkaniu i idę na rower , przy okazji odwiedzam babcię na Ugorku

potem planuję pojeździć i posiedzieć w parku lotników , olśniewa mnie że w niedzielę w kazamatach jest "spotkanie z fantastyką" tak więc przez galerię handlową (Matras Millet z przeceny 4.99 :P "Upodobanie do brzydkich kobiet" niezła okazja , no i te fotele masujące w Saturnie xD

w końcu klucząc i włócząc się z wahaniem dreptam w Kazamaty Pub
(Dietla ) spotkanie oficjalnie zaczynało się o 16 ale do-dreptałem koło 18 tej

potem pomału rozkręca się fajna sesja w Cthulu , nas 2 graczy i MG ... polowanie na "Przedwiecznych" na odludziu , Haron Mortensen i ganianie po lesie ,

przy okazji piję w końcu Ciechan Miodowe , którego już dawno chciałem skosztować ...

po grze piję jeszcze piwo w Kazamatach , lecz
przed pierwszą przenoszę się do Jazz Rocka , potem do dekafencji z jakimiś ludźmi zgarniętymi jak to czasem bywa przy wyjściu , nad ranem wracam tramwajem przypiąwszy rower na Basztowej (ciekawe czy ocaleje) ... niedługo trzeba to sprawdzić


Czang-Kaj-Szek, Roosvelt, Churchill. Konf. w Kairze