poniedziałek, 29 czerwca 2009
dlaczego kocham stare dobre filmy ?
czasem im starsze tym lepsze
(kurosawa, bergman, herzog )
ARQ komiks roku ?
300 str a4
bardzo ciekawe
5 osób, jakoby przypadkowych przenosi się z ziemi na planetę / świat ARQ
czekam na dalsze tomy
najlepsza rzecz jaką w tym roku czytałem
(obok Dilberta :D )
od "Furii" M. Carrey (na motywach uniwersum Sandmana / Gaimana) odrzuciło mnie po pierwszych planszach :<
różne
BAKONYBÉL = ??? ( na Węgrzech )
zdjęcia na niemaniu mu się spodobały :)
"Franciszek, kuglarz boży" film Rosselliniego
Franciszek, kuglarz boży
(obrazek w blogu jest linkiem na FILWEB ! )
Francesco, giullare di Dio (AKA Francis, God's Jester / Flowers of St. Francis, The) (1950)
Średnia ocena: Bardzo dobry
głosów: 67
http://www.filmweb.pl/f125946/Franciszek%2C+kuglarz+bo%C5%BCy,1950
produkcja: Włochy gatunek: Biograficzny, Dramat, Religijny
data premiery: 1950-12-14 (Świat)
reżyseria Roberto Rossellini scenariusz Félix Morión (ojciec) , Antonio Lisandrini (ojciec) (więcej...) zdjęcia Otello Martelli muzyka Enrico Buondonno (więcej...) czas trwania: 75
Poczekaj moment/u0133
Film -
Film jest piękną, pełną prostoty opowieścią o św. Franciszku z Asyżu, kontestatorze i reformatorze idei religijnych średniowiecza. Wówczas, w Italii początku XIII wieku, kraj rozdzierały gwałtowne konflikty między niezależnymi miastami, prowadzące do głodu i epidemii. Nietknięte pozostały tylko potężne opactwa, chronio ... więcej
biblioteka labirynt Borges :D dom
Mary Gentle "Utracona historia"
Barry Long "Medytacja"
piątek, 26 czerwca 2009
jeszcze parę książek
antologia dowcipy prlu :D
Kubuś puchatek i filozofowie ( nietzsche ?! wittgenstein ?! hobbes ?!!)
Lets go Europa , praktyczny przewodnik (zachód np: hiszp, francja, włochy i okolice !)
idę do domu jeść obiad / pić
na 18 na mostową kończyć przygotowania
obejrzałem 4ty odcinek serialu Tudorowie (HBO) rofl
ciekawsza dla mnie epoka niż Rzym (choć w serialu Rzym postaci legionistów były bardziej wyraźiste niż dworacy z Tudorów) .
wczoraj trochę pograliśmy w Magica z Mortisem , wyjątkowo wygrałem więcej niż raz, 3 : 3 ? około)
14:55 około :D
nowa oferta (znalazłem książkę pod Adasiem na rynku ) :D
Nowy przedmiot: On przychodzi Znaki nadziei |
Dane | |
Nazwa | On przychodzi Znaki nadziei |
Kategoria | Książki i Komiksy › Książki tematyczne › Religie › Chrześcijaństwo › Katolicyzm › Pozostałe |
Cena wywoławcza | 3,33 zł (trzy zł, trzydzieści trzy gr) |
Cena minimalna | - |
Cena | 6,66 zł (sześć zł, sześćdziesiąt sześć gr) |
OTWARCIE OŚRODKA ZEN , po przeprowadce
Mostowa 14/17 (Kazimierz)
około godziny 12 praktyka specjalna Hwanum Songdżu (ostatni ze 100 dni praktyki)
potem chwila przerwy (?)
i otwarcie
ma się pojawić trochę ludzi z innych ośrodków (Rzeszów ? Opole)
nowa lokalizacja ośrodka bardzo ładna, duża przestrzeń i potencjał .
Alexandra David-Neel 1868-1969
http://www.youtube.com/watch?v=-PxPMVb2e4I
podróżniczka po Tybecie (była tam na początku XXw !)
Louise Eugenie Alexandrine Marie David (1868-1969) - francuska odkrywczyni, anarchistka, buddystka, pisarka.
Alexandra David-Néel urodziła się 24 października 1868 roku w Paryżu, a następnie wraz z rodzicami zamieszkała w Brukseli. Była urodzoną podróżniczką, już jako kilkuletnie dziecko uciekała z domu i przerażeni rodzice musieli jej szukać po okolicy. Nie potrafiła usiedzieć w domu, pociągał ją świat, obce kraje i niekończące się wyprawy gdzie oczy poniosą.
W wieku 21 lat miała już na swoim koncie samotną podróż do Londynu i Szwajcarii oraz wyprawę rowerową do Hiszpanii i dookoła Francji.
Jej zainteresowania sięgały także poza Europę. Zafascynowała ją filozofia Dalekiego Wschodu, więc rozpoczęła studia orientalistyczne w Paryżu. W 1890 roku Alexandra pojechała do Indii. Przemierzyła ten kraj wzdłuż i wszerz. Wróciła do Europy zauroczona tamtejszą kulturą i zachwycona krajobrazami.
Wkrótce wyruszyła w następną podróż, tym razem do północnej Afryki. Tam poznała inżyniera Philippe Néel'a, któremu udało się skłonić ją do małżeństwa. Jednak życie rodzinne zupełnie nie pociągało Alexandry i pan Néel musiał pogodzić się z tym, że jego żona przedkłada włóczęgę nad domowe pielesze.
W 1911 roku Alexandra ruszyła ponownie do Indii. Wyjeżdżając obiecała mężowi, że wróci po kilkunastu miesiącach. Zobaczyli się ponownie dopiero w 1925 roku. Ale tylko na chwilę, bo Aleksandra znów wyruszyła na wyprawę.
Podczas kilkudziesięciu lat spędzonych na wędrówkach Alexandra z niezwykłą pasją zgłębiała tajemnice środkowej Azji.
Poznała sanskryt, czyli starożytny indyjski język, w którym przed wiekami spisano wiele dzieł literackich oraz którego używa się podczas ceremonii religijnych. Nauczyła się również języka tybetańskiego.
Znajomość języków, odwaga i upór pozwoliły jej dotrzeć do miejsc najważniejszych dla kultury tego regionu, czyli do klasztorów buddyjskich. Alexandra poznała tam mnichów, nauczycieli i przewodników duchowych buddyzmu, którzy w Indiach noszą miano guru, a w Tybecie zwani są Lamami.
Rozmowy z mędrcami pozwoliły jej poznać filozofię wschodu, a z czasem nawet uzyskać godność lamy.
W jednym z klasztorów spotkała młodego mnicha, który nazywał się Aphur Yongden. Został on przewodnikiem Alexandry, a z czasem jest wiernym towarzyszem podróży.
Wraz z Yongdenem przemierzyła Himalaje, udało jej się przetrwać zimę wśród najwyższych gór świata. Pokonywała również granice ustanowione przez ludzi. Przebrana za żebraczkę przedostała się do zamkniętej stolicy Tybetu, Lhasy.
Alexandra zawędrowała także do Japonii, Korei, przewędrowała Chiny i Mongolię. Swoją ostatnią podróż do Indii odbyła w wieku 78 lat.
Później wróciła do Francji i tam żyła jeszcze bardzo długo, spisując wszystkie swoje przygody i wiedzę o świecie zdobytą w trakcie wielu lat podróżowania.
W wieku 100 lat wystąpiła o nowy paszport. Jednak już nigdzie nie pojechała.
Alexandra zmarła 8 września 1969 roku, dożywszy prawie 101 lat
"Diamentowy Wiek" Neal S.
jeden z głównych bohaterów, sędzia K. jest konfucjanistą !
także chiński doktor X jest barwną postacią .
Idea - mała dziewczynka i książka (techniczny artefakt SI ! książka)
....
wczoraj pożyczyłem, jak zwykle z rozpędu :
S. Rushdie "Czarodziejka z Florencji "
Ziemkiewicz "Ognie na skałach"
mail z rajskiej :D (przykład)
L.p. | Opis | Wypożyczalnia | Pozycja |
1 | Pamiętniki Hadriana / Marguerite Yourcenar [pseud.] ; przeł. [z fr.] Hanna Szumańska-Grossowa. - Wyd. 2. - Warszawa : Państ. Instytut Wydawniczy, 1988. | Wypożyczalnia Główna | Sygn.: WG 82-3 Nr inw.: BG 00160216 |
2 | Diamentowy wiek / Neal Stephenson ; [tł. z ang. Jędrzej Polak]. - Wyd. 2. - Warszawa : ISA, cop. 2007. | Wypożyczalnia Główna | Sygn.: WG 82-3 F Nr inw.: BG 00187029 |
środa, 24 czerwca 2009
Moje boje z Allegro cd
(cena 77 zł + wysył , ciekawe czy 2 x 7 odniesie sukces :D )
zaraz powalcze z wystawianiem paru innych książek
(Rom i Julija , dostałem tą książkę jeszcze w podstawówce społecznej nr 3 , nasz
wychowawca-biblotekarz (matmatyk) p. Niedźwiedź najwyraźniej miał za mało wolnego miejsca na półkach w pseudo bibliotece)
Zniewolony umysł (zapeszam ,13 zł , :D )
Myślenie dzieci (omega) 6 zł
zobaczymy czy cokolwiek się sprzeda konkurencja jest miażdżąca :|
poniedziałek, 22 czerwca 2009
Za 38 minut próba
wczoraj impreza u Hansa (przesilenie wiosenno-letnie)
Hans okazuje się nie pije od jesieni, za to niemal wszyscy inni tak.
Dużo ludzi (np Dźwiedziu, Ania, Tuptuś, Dynamika, Tomek,Mc Gyver ... )
wróciłem przed piątą, koncert regge był niezły
właśnie oddaję
V.Woolf (22 strony) Fale
Chaos i Ból (niedoczytane)
za to Neal Stephenson "Wiek Diamentu" bardzo mi się podoba
pogoda barowa
15-20 osób ćwiczyło fallongong (odmiana taichi / czikung)
z różnych miejscowości ....
dziwna filozofia (sekciarstwo :| )
środa, 17 czerwca 2009
wczoraj czyli wtorek
bardzo ciekawy dzień
ciuchlandy były puste
(nie znalazłem kostiumu klauna !)
odniosłem do domu pasek Versace (zdobiony motywem Hermesa !)
kupiłem od Czeźwego saperkę
i rozdałem 5 zaproszeń na "Kab.art "
(Army shop w podwórku na Długiej x2 , Kuba 1 , Ferstowie 1 , Gertrudy 1 )
wczoraj park Jordana mimo pogody bardzo miły
(bouldering, kosz i drabinki)
na Gertrudy też sympatycznie
(Matusz ze Słowacji przyjechał )
słyszałem w nocy wracając koło empiku dwóch niezłych grajków ulicznych
pan Węgrzyn z kolegą .
Węgrzyn grał na hiszpańskiej skrzynce akustycznej, ze 4 ? strunami (wygląda jakby ktoś siedział na pudełku !) .
Kiedy chodzę z plecakiem wszyscy myślą że nie jestem z Krakowa.
Moje wiersze (stare) Wiersz E
Belo !
O !
Belo Lugosi !
Tyś martwy
Ja zdycham
Czarny piasek w klepsydrze
Przesypuje się
Czekam na deszcz
Na iskry ognia
Na dreszcz
NA fale rzeki Żółtej...
Przepływam na drugą stronę
milczenie...
...
...
Pragnę bez końca
bez ustanku
bez wytchnienia
Pragnę bo żyję.
A gdy zgromadzę dosyć złej karmy
By w piekła pójść
Wywlokę stamtąd
Wszystkich oszukanych
Niech Ciebie nie oszuka to czym nie jesteś.
komentarz
(strach się bać coś takiego publikować ;D
już tak nie myślę, tzn. wiersz ten nie przedstawia, uchowaj Dharmo, mojej życiowej filozofii, :D ,
przedstawia raczej chwilowy nastrój, ale uważam go za ciekawy)
Moje wiersze (stare) Wiersz D
to co nazywałem sobą
nie widzę nic co jeszcze pozostałoby do sprawdzenia
nie ma sensu sprawdzać snu
snu którym nazywamy to co JEST / trwa (?)
...
sprawdzać piractwa
sprawdzać pasywności
sprawdzać pożądania
sprawdzać przyzwyczajeń
sprawdzać postępków i postępów
sprawdzać prywatnej polityki
Przywoływać STACHURY pamięci, nie ma sensu.
( znak oznacza 3literowe słowo nieczytelne chwilowo w rękopisie)
wiersz został zapisany na starej kserówce z pierwszej lekcji hebrajskiego
/Ani/ ja
/Ata/ ty , masc.
/At/ ty, fem.
/Hu/ on
/Hi/ ona
/Anahnu/ my
/Atem/ wy, masc.
/Aten/ wy, fem.
/Em/ oni
/En/ one
Uczeń - Talmid (talmida, talmidim, talmidot)
Nauczyciel - more (mora, morim, morot) (kojarzyć ze ZMORA !)
gdzie ? - ejfo ?
W - B (in)
teraz - achszaw
z - m (from)
skąd ? - mejfo? (from where ?)
kawałek prozy (?) i Wiersz C
- Oto odnieśliśmy zwycięstwo. Jednak nie zdobyliśmy nic.
... (cdn?)
...
Kto z nas
Potężny
(W swojej głupocie ?!)
Może powiedzieć
Nie jestem szalony.
Kiedy nie widzą
nierealnej natury
Dziwnego snu
Co nas spowija.
kraków 16 VI 2009
Dom - ŚBP "meteor"
Moje wiersze (stare) Wiersz B
Czystym światłem
Napiszę o radości praktyki
Napiszę o tej pierwotnej naturze
Która nas nie opuści
Choćby Nie Wiem co
Napiszę o kresie myślenia
O kresie słów
O bezmyśleniu
O bezsłowności
Jakież słodkie jesteście
Słodsze niż gorzka czekolada
Napiszę o praktyce niepraktykowania
i niepraktycznej wolności
Napiszę o dłoni która białym długopisem
stawia litery
i o tym że nie ma nic realnego
co sterowałoby tą ręką
Moje wiersze (stare) Wiersz A
są moimi braćmi
Wolność jest słowem, które burzy
mój spokój
Słodkie ponoć bywa Samadhi
Póki nie wyjdziesz do tych na zewnątrz
...
Spotykasz głodnego naucz go uprawiać pole ...
wtorek, 16 czerwca 2009
"Miła" Jarek Nohavica tribute to Kryl
J.Nohavica - Vzpomínka na Karla KRYLA ; Miła/Lásko
http://www.youtube.com/watch?v=4TS-aahCX8I&NR=1
Nohavica wielkim bardem est
(polecam czeski film z nim i o nim "Rok Diabła")
remont
wczoraj pomagałem przy remoncie nowego ośrodka zen
(KwanUm, Mostowa 14/17)
piękna lokalizacja, duży metraż, Kazimierz,zostało niestety dużo do wyremontowania :|
3/4 okien wychodzi nad Wisłę, właściwie jest to ostatni numer domu przy bulwarze
Visenna visenna
Szt. komunikacji Bernard Latour (niezła rzecz)
Filozofia Wieczysta Aldous Huxley (do str 186)
chętnie bym doczytał, ale niedługo wyjeżdżamy na zachód z Visenną , a kar za przetrzymywanie książek nie chce mi się płacić.
środa, 10 czerwca 2009
Kurosawa , taniec z filmu pijany anioł
http://www.youtube.com/watch?v=VdyVxVvTVXo
burzliwy dzień
W monsunowej ulewie przemokłem jak pies
piszę dużo maili
i odnawiam kontakty na gg
dzień ciężki ale ciekawy
(wygrana w magica 1 ! )
a w teście na IQ wyszło mi koło 70 pkt. , bo klikałem co bądź !!!
jutro badżany
i może zajdziemy kiedyś na Fort do Hansa
dowiedziałem się że się kroi jakieś węgierskie rainbow (po Ukraińskim ?)
Zacząłem rano czytać " Fale " Virgini Wilk
Cesta z mesta - relacja ze zlotu na Słowacji...
przez zakopiankę i Chyżne , parę km. podwiozła mnie zakonnica (śmiesznie vide " J i cichy Bob" w filmie jakimśtam ! ).
od Chyżnego do Zvolenia wiózł mnie Węgier wracający do swojej stolicy z Krakowa, wysiadłem parę km za daleko od Zvoleń i nagabywałem kierowców o podwiezienie, było już ciemno)
po 22 złapałem jeszcze dwa stopy, niezbyt dalekie i zszedłem na mniejsze drogi .
Łapanie stopa z latarką i po nocy to niezły odjazd
(tiry mijające mnie gdy sobie dreptam poboczem !) .
W piątek rano dojechałem do Kokavy skąd do Utekać jest parę km (5 czy 8 )
nawet do utekać ktoś mnie podrzucił gdy już duża część trasy zrobiłem butobusem
pierwszy raz płaciłem euro ! $ E $ ! (małe zakupy przed zlotem, wydaje mi się że na Słowacji jest drożej niż u nas )
Z ulicy lichy potok w utekać na polanę zaprowadziły mnie fioletowe wstążeczki (prawie jak rainbow)
na miejscu przy ogniu siedziało jakieś 10 osób, w tym 2 słowaków którzy byli na Jaworniku (Lubo)
potem przyszli też inni ludzie poznani na polskim Rainbow (np Kriss, Leśna, Matusz).
potem się rozkręciło (doszło do ok. 30 - 40 os , psy i dzieci kilkoro, 1 kot po słow. zdrobniale "Maciczka" !)
nieźle się słuchało i rozmawiało
np . rozmowa o kierunkach North-East-West-South
po sk. zachod oznacza WC !
słowa szukać użyłem tylko 1 x :D
pogoda w kratkę, czasem słońce czasem deszcz, z przewagą słońca
teren bardzo ładny, zieleń, las, widoki (Orawa nawet z okna samochodu wygląda urokliwie).
właściwie zlot przypominał mini rainbow (np. jawornik sprzed 5 lat), choć duużo piłem w piątek
"palenka" = domowy napitek alkoholowy :D
w niedzielę pierwszy raz ćwiczyłem jogę z instruktażem żywym (nie z tv), intrygujące .
Był też wykład nt. buddyzmu (buddizmus) ale robił go gościu od Wadżrajany Ole Nydhala
(Diamentowa Cesta tj. Diamentowa Droga) , trochę posłuchałem, opowiadanie o życiu Siakjamuniego (pałac i prawdziwy świat za murami !) .
Słowacy wydają się być sympatyczni, pogodni i gościnni (ale nie będę marudził zbytnio na polską mentalność, wiecie sami ...)
Sporo z ludzi zaangażowanych w ekologię (np. Belg na rocznym wolontariacie w organizacji ekologicznej), niezła muzyka gitar, didżeridu i bębnów .
Zrezygnowałem z wypadu na Węgry (Esztergom i Wusangsa wciąż czekają).
Po 10 tej w poniedziałek schodziłem na stopa, Kokava leży poza głównymi trasami więc na maszerowałem się sporo nim mnie podwieźli dobrzy ludzie.
w Rożemborku spotkałem Zuzannę ze zlotu, pomogła wielce dotrzeć na wylotówkę ...
Do Chyżnego dowiózł mnie poczciwy Turek (zatrzymał tira prawie na moście żeby mnie zabrać !).
Za jabłonką a przed Zakopianką, po nocy, próbowałem usilnie zatrzymywać ludzi na światłach (roboty drogowe) czytając jednocześnie wybór ze Steda (Stachury) z małej książeczki co ponoć, wg. Alana , wygląda jak modlitewnik (Missa Pagana , rzecze Sted).
Wróciłem w poniedziałek (około 3ciej wszedłem za drzwi domu) . Dobrze się złożyło bo do środy musiałem wymienić zdjęcia w paszporcie (uśmiech się biurwom nie spodobał #%^&*!!!).
za 3 tyg. odbiorę paszport (?!?) Ukraina czeka !!!!
wnioski na przyszłość - ? miło czasem mieć jakiegoś rodaka do towarzystwa , ale czy to niezbędne, nie wieem :D .
wtorek, 9 czerwca 2009
"Miła" (szczur dojadł gulasz mdły...)
A. Krzysztoń "Miła" (Kedvra)
http://www.youtube.com/watch?v=VVCd-vjBfBw
ktoś to grał po Słowacku na Cescie z mesta
i też grywa to K.P.
(zupełnie zmienia brzmienie piosenki wokal męski / żeński :)
piękna graficzna ilustracja na tym youtubie
http://www.youtube.com/watch?v=BqOk_Wh37XU&feature=related
(dla odmiany wokal męski)
"Pożytek z odmieńców"
TRIO jakieś tam wykonuje piosenkę JK
piosenka ilustruje klasykę radzieckiego SF ("Stalker")
Kaczmarski i Bob Dylan
wypowiedź J.K.
:D
(Kaczmarski parodiuje Dylana, jednak jeśli chodzi o używki i zdrowie JK przegrał niestety)
środa, 3 czerwca 2009
kaczmarskiego piosnka o Lutrze , "Lecz nie może być wieczny Babilon."
W zamku Wartburg, na stromym urwisku
(Te niemieckie przepaście i szczyty)
Wbrew mej woli, a gwoli ucisku
Wyniesiony pod boskie błękity
Pismo święte z wszechwładnej łaciny
Na swój własny język przekładam:
Ożywają po wiekach
Dawne cuda i czyny,
Matką Ewa znów, Ojcem znów - Adam.
Bliźnim jest mi tragiczny Abraham
Gdy poświęcić ma syna w ofierze;
Widzę ogień na Sodomy dachach,
Gdzie zwęglają się grzeszni w niewierze.
Bezmiar winy i kary surowość
Brzmią prawdziwie w mym szorstkim języku.
Na początku jest słowo,
I okrutnie brzmi słowo,
Ale spójrz wokół siebie, krytyku!
Grzechy Rzym za gotówkę odpuszcza,
Lecz w wojennej się nurza rozkoszy.
Papież w zbroi, w ubóstwie tkwi tłuszcza,
Z której groszy katedry się wznosi.
W nawach katedr transakcje wszeteczne,
Ksiądz spowiednik rozgrzesza za bilon.
Tak jest, było i będzie,
Zło i dobro jest wieczne,
Lecz nie może być wieczny Babilon.
<(LECZ NIE MOŻE BYĆ WIECZNY BABILON !!! sic) >
Z tym więc walczę ja, mnich Augustianin,
Moralności teolog - to przytyk,
Bo w stolicy wołają - poganin!
Reformator, heretyk, polityk!
Tak, papieską ja bullę spaliłem,
Lecz szukajcie miast, które on spalił!
Ja na wrotach kościelnych
Tezy swoje przybiłem,
On mnie wyklął, a mnisi śpiewali.
Słowa palą, więc pali się słowa:
Nikt o treści popiołów nie pyta.
Ale moja ze Stwórcą rozmowa
Jak Syn Jego - do drzewa przybita!
Niech się gorszy prałacia elita,
Niech się w mękach świat tworzy od nowa!
Lecz niech czyta, kto umie,
Niech nauczy się czytać!
Niech powraca - do Słowa!
Jacek Kaczmarski
5.12.1991
Film: "Luter" (Eric Till, 2003r.)
(no i robię co lubię) !
byłem odwiedzić kumpla w szpitalu,
zaraz pewnie jadę do dziadka
na UJ wykład z filozofii nt. zen / chan, B. Szymańska
ciekawy, bardzo ciekawy .
jutro Mury koncert piosenek Kaczmarskiego w Lizaku, przeto na Badżany raczej nie zajdę ...
remont ośrodka czy zaczęty nie wiem
za to ludzie od chaty w Tyńcu ponoć wylewają fundamenty (nieźle nieźle)
jakże trudno o spokój
odkrywam w sobie nieustannie pokłady niecierpliwości napięcia i gniewu, coś mi Kraków niezbyt służy
jak dobrze pójdzie jutro złożę podanie o paszport
wtorek, 2 czerwca 2009
tam i kiedyś
obok dzieciak gra w Counter Strike
zaraz pójdę do babci
dalej do 2giej biblioteki oddać przetrzymanego Borgesa (Dalsze dociekania) i
Wyrywek z podróży na zachód tj. "Bunt małp" (Chińska opowieść o cudownej małpie tłumaczył Żbikowski).
obżeram się rodzynkami by zabić głód nikotynowy, co z tego skoro w kieszeni mam papierosa :|
wczoraj żonglowałem w Bramie Floriańskiej przez kilka chwil, co przyniosło pewien dochód, policjanci za to sprawdzić chcieli czy nie jestem poszukiwany
LOL :D
pożyczyłem tu jakiś 1szy tom czytadła fantasy (David Zindell - Klejnot Światła)
"W pogodne zimowe noce wspinam się na górskie szczyty, żeby znaleźć się bliżej gwiazd."
(Ładny początek)
dostałem maila do teremiski.edu
ubrałem się w stylu szalonego/obdartego militarysty więc się nieźle bawię
(czarny beret pl. armii , spodnie i buty takoż piechoty pl. , złachana kurtałka Schimmel z Grabówki, włoski pasek z army shopu pod halą targową, zielona koszula z pagonami (stary mi dał) ...
(szkoda że spodnie są za obszerne i chwilami wyglądają jak alladynki LOL, spróbuję wpiąć agrafki) .
o 15 na rynku spotkanie ze starym
jutro może do Heinricha do szpitala
poniedziałek, 1 czerwca 2009
papierowe Narkotyki & niedomyte Dusze
(V.Woolf) Fale
I. Ekeland "Chaos"
M. Schwon "Ból" (2 ostatnie z ciekawej francuskiej serii Domino, przeczytałem już "Depresja" , "Sekty" oddałem niedoczytane)
Stare śmieci,czyli czemu w Krakowie pada deszcz
zacząłem siedzenie, po zlocie i po G-"squacie" duuuużo myślenia mało koncentratu :(
w końcu przerwałem nagle by zapisać wierszo-list.
jestem dość ... pewno dlatego że od rana nie palę
Virginia chodzi po falach
Joszua tonie w jeziorze
(nikt nie jest magikiem we własnym kraju)
kusi mnie coby pożyczyć "Ruchy " S.Shuty ale i tak mam pełno książek do zwrotów
do biblioteki w której teraz piszę (F12) z miechowity biegłem jakieś 15 minut :D
wczoraj dowiedziałem się, że stary przyjaciel jest w szpitalu pod kroplówką (zatruł się czymś we wtorek, jedzeniem (?))
Wczoraj fajnie się jechało z Dźwiedziem (v. zdjęcia na Niemaniu) Ćp i Porucznik z Lublina do doma, wysiadłem na Ugorku poszedłem odwiedzić babcię, potem Cienia (ma nową pracę, przy taśmie) .
Nie ma się czym chwalić ale zaczynam jeść mięso (kiełbaski na zlocie Szpakowym były silną pokusą) .
Męczy mnie pomysł by jechać gdzieś na parę dni (Karkonosze Chatka AKT ?)
może do Zakopca (tam bliżej)
lub Bieszczady przez Grabówkę
deszcz czy nie deszcz stopa można łapać
remont nowego ośrodka na Mostowej jeszcze się nie zaczął (choć mentalnie absorbuje mnie od paru tygodni).
notatka ku pamięci - Wężownica do pieca w Grabie (doradzał Europa na zlocie) .
sprawdzam epocztę ale niewiele ciekawego