Gvydion

Gvydion
main char /Gvydion/ Warband crpg mod 34 l

środa, 4 maja 2011

warband mod crpg

Warband raz jeszcze
nowe oblicze

multi w modzie crpg całkowicie powala

exp do pewnego stopnia nabija się automatycznie , tzn dostaje się go w trakcie gry za sam udział , przy czym mnożnik x1 - x5 zależy od zwycięstw jakie odnosi strona po której walczymy (są tylko dwie )

wg crpg warband wiki jest to 1000 exp na minutę (przy mnożniku x1 )

gra jest bardzo dynamiczna , łatwo zginąć , jest bardzo dużo strojów , zbroi i ekwipunku (zasadniczo ofensywnego , defensywnego , plus sprzęt oblężniczy )

bardzo ładnie prezentuje się orientalne uzbrojenie , którego już w podstawowej wersji gry było trochę , tu mamy efektywnie wyglądające zbroje samurajskie , katany i inne japońskie zabawki , włącznie z shurikenami i bombami dymnymi

jeden raz brałem udział w rozgrywce na mapce gdzie ustawiono boty (przy zdaje się mniejszym przyroście doświadczenia )

mapki też są bardzo ciekawe

nowe twierdze , tryb zdobywania i obrony zamków wygląda fenomenalnie...

bitwy i inne takie

gra jest " trudniejsza " i o niebo bardziej satysfakcjonująca niż tryb kampanii (przyznaje że po paru miesiącach dosyć mnie znudził)

cóż mod nie dopuszcza nielegalnych kopii , tzn potrzebny jest klucz do gry z pudełka , współpracujący (?) ze steamem , ale w wypadku tej gry warto wydać 35 - 40 zł ...

recenzenci straszyli że serwery multi w warbandzie są wyludnione i puste , co absolutnie nie jest prawdą w modzie crpg , jest do wyboru ponad 10 serverów , czasem nawet z zapełnionym limitem dla niektórych ...

jedyna obawa że istnieje limit doświadczenia 31 poziomu , ale trudno mi stwierdzić czy tak jest w istocie ...

no tak , system zdobywania doświadczenia powyżej 30 poziomu (parę / naście dni) jest przykry , tzn na 31 trzeba uzbierać 8 000 000 , czyli coś koło tego co w sumie trzeba był uzbierać od 1 - 30 ...

z drugiej strony ma to pewien plus , bo np w porównaniu z WoW em nie ma tu noobów nieszkodliwych całkiem (no może 1-5 lev?) wiele zależy od umiejętności , a każdy celny cios jest groźny (odbierając sporo hp)

od 31 można się bawić w grę "od nowa" jako własny potomek , generacja 2 , 3 itd ...

z trochę szybszym rozwojem i odziedziczonym sprzętem , w tym niedostępnym (masterwork , hardened armor , spirited horse ...)

na razie 2 b. zręcznych graczy zwróciło moją uwagę Ninja Xualitia (jakoś tak) , która sama potrafi wygrać końcówkę bitwy , kiedy zostaje przeciw niej nawet 7 wrogów , przy czym ma bardzo fajny styl strzałów z małej kuszy z ukrycia i szybkiego , nader efektywnego rąbania wrogów w zwarciu

oraz CrazyAlcoholRainbowPig zaobserwowany dziś w nocy , wyglądający jak noob , wieśniak itd itp , ale masakrujący na podobnej zasadzie , wojskowymi (?) widłami i shurikenami (pewnie mają udawać podstawową broń wieśniaków - kamienie) poza tym jak nie docenić takiego nicka !

oczywiście jest więcej takich graczy , morderczych kawalerzystów , zakutych łbów z 2 ręczną bronią drzewcową , łuczników snajperów , którzy w jednej potyczce załatwiają do 20 kilku przeciwników ...

niedziela, 1 maja 2011

Death Note , jeszcze trochę ...

po dwudziestu kilku odcinkach muzyka z intro zmieniła się na coś mocniejszego , za to intro wygląda trochę gorzej , ale ogólnie zmiana in plus

no tak w pewnym momencie zaczynają się dłużyzny i serial wytraca impet , ale z czasem się to poprawia , dziwne jest też wplatanie typowych dla anime wątków humorystycznych (Misa Misa rządzi) do serialu o takiej tematyce ...

ogólny klimat to mocna paranoja , szukanie Killera :D tzn po japońsku Kira (kiry)

sobota, 30 kwietnia 2011

Death Note (anime)

nie oglądałem nigdy specjalnie wiele anime , parę filmów i jakieś cztery seriale
pierwsze odcinki "Death Note" bardzo mi się spodobały i skończyło się na obejrzeniu ośmiu (po 22 minuty ?) na
www.animebuzz.com
więc oglądałem prawie do samego rana

koncepcja jest bardzo ciekawa , Shinigami to niezły wesołek , jedyne drobne minusy jakie na razie zauważam to muzyka w intro i może pewna dłużyzna w wątku byłej agentki FBI i jej rozmowy z Lightem ...

cóż zobaczymy dalej ...


ech i tak to jest pochwalić coś nazbyt wcześnie
9 ty odcinek buforuje się b. wolno (buforuje ? hm jest takie słowo ?? ) no nic trudno ...

czwartek, 28 kwietnia 2011

dni dyni

Warband 36 poz
przemianowałem państwo na "Państwo Środka"


ale właściwie od wczoraj kończę czytać horror Simmonsa "Letnia noc" dawno powieść nie wciągnęła mnie tak by przeczytać kilkaset stron prawie jednym tchem , a jakoś tak się stało od 1/3 (?) książki , gdzieś od legendy o Dzwonie Borgiów (:D )

coś jak lekka zgaga po Coli czy też po spaghetti instant

wyszedłem kupić chleb przed 20 tą w szarej koszuli , szarych dresach i ciężkich czarnych butach ( polskie armijne) ...

wieczór lody coral , sałatka meksykańska , danie instant, cola ...

drugi dzień z rzędu pobudka przez telemarketing , wniosek prosty , trzeba jak wcześniej odkładać słuchawkę ...

przedwczoraj obejrzałem film Kim-Ki Duka "wiosna, lato ..." bardzo fajny , co ciekawe reżyser gra w nim jednego z bohaterów ...

wtorek, 26 kwietnia 2011

znów coś extra z Fb

Poematy „Zimnej Góry”

1.
Ścieżka prowadząca do domu Han Shana jest zaiste śmieszna.
Istnieje droga, lecz nie widać śladu wozu ani konia.
Zbiegające się ze sobą wąwozy — ciężko śledzić ich zakręty,
Bezładnie pomieszane skały — niewiarygodnie surowe.
Tysiące traw pochylają się pod ciężarem rosy,
Porośnięte sosnami wzgórze szemrze na wietrze.
I jeszcze zgubiłem skrót wiodący do domu,
Ciało zapytuje cień: jak za mną nadążasz?

2.
W gąszczu skał wybrałem sobie miejsce —
Są tu ścieżki dla ptaków, ale żadnego szlaku dla mnie.
Co się kryje poza ogrodem?
Białe obłoki lgną do niewyraźnych skał.
Ile to lat już tu żyję?
Nieustannie mijają wiosny i zimy.
Idźcie, zapytać rodzin, posiadających srebra stołowe i powozy:
„Jakiż pożytek z tego całego hałasu i pieniędzy?”

3.
W górach panuje chłód.
Zawsze jest tu zimno, nie tylko tego lata.
Postrzępione skarpy wiecznie otulone śniegiem,
Lasy w ciemnych wąwozach nasiąkają mgłą.
W końcu czerwca trawa jeszcze kiełkuje,
Na początku sierpnia zaczynają opadać liście z drzew.
Tu właśnie przebywam, wysoko w górach,
Spoglądam i spoglądam, lecz nie jestem w stanie ujrzeć nawet nieba.

4.
Poganiam mego konia przez zrujnowane miasto.
Doszczętnie zniszczone miasto przygnębia mego ducha.
Wysokie, niskie, stare gzymsy
Ogromne, małe grobowce, którym przybywa lat.
Mój cień porusza się w samotności;
Nie słychać nawet trzasku kurczącej się trumny.
Żal mi wszystkich tych zwyczajnych kości,
Które w księgach Nieśmiertelników pozostają bezimienne.

5.
Pragnąłem osiedlić się w dobrym miejscu:
„Zimna Góra” będzie bezpieczna.
Delikatny wiatr porusza ukrytą sosną —
Posłuchaj uważnie — dźwięk staje się wyraźniejszy.
Tam w dole, siwowłosy człowiek
Mruczy przez cały czas czytając pisma Huang i Lao8).
Od dziesiątek lat nie powracam do domu,
Już nawet nie pamiętam drogi, którą tu przyszedłem.

6.
Ludzie pytają o drogę prowadzącą na „Zimną Górę”.
Do „Zimnej Góry” nie można dotrzeć żadnym szlakiem.
Latem lud tu nie topnieje,
Wschodzące słońce niewyraźnie majaczy w wirującej mgle.
Jak mi się to udało?
Mój umysł nie przypomina waszych umysłów.
Gdyby wasze umysły były podobne mojemu,
Moglibyście ją zdobyć i przebywać właśnie tutaj.

7.
Osiedliłem się na „Zimnej Górze” bardzo dawno temu,
Wydaje się jakby upłynęły niezmierzone lata.
Wędruję swobodnie, czaję się za drzewami i potokami,
I przesiaduję godzinami, obserwując zjawiska.
Ludzie nie zapuszczają się głęboko w góry.
Białe obłoki zbierają się i kłębią.
Rzadka trawa służy za materac,
Błękit nieba jest świetną kołdrą.
Zadowolony, z kamieniem pod głową,
Pozwalam niebu i ziemi przechodzić swoje przemiany.

8.
Wdrapuję się na „Zimną Górę”.
Szlak biegnie bez końca:
Długi wąwóz zapchany osypującymi się kamieniami i głazami,
Szeroki strumień, majacząca we mgle trawa.
Mech jest bardzo śliski, jakkolwiek nie padał deszcz,
Sosna śpiewa, choć wiatr nie wieje.
Któż potrafi przeskoczyć ziemskie więzy
I siąść wraz ze mną wśród białych obłoków?

9.
Droga prowadząca na „Zimną Górę” jest wyboista i mroczna,
Ostre, poszarpane bruki — oblodzony brzeg strumienia.
Wokół nieustannie zawodzące i ćwierkające ptaki,
Posępny i sam — lecz nie samotny — pieszy.
Wiatr uderza po twarzy niczym bicz
Kręcę się i upadam — warstwa śniegu przykrywa mi plecy.
Mijają kolejne ranki, a ja nie oglądam słońca
Upływa rok za rokiem — ani śladu wiosny.

10.
Żyję na „Zimnej Górze”
Od trzydziestu długich lat.
Wczoraj wzywałem przyjaciół i rodzinę:
Ponad połowa z nich odeszła już tam, gdzie trwa wieczna wiosna.
Powoli pochłaniany, tak jak świeca skracana przez ogień;
Nieustannie płynę, niczym przemijająca rzeka.
Rankiem staję twarzą w twarz z samotnym cieniem:
Nagle moje oczy czerwienią się od łez.

11.
Źródlana woda w zielonym potoku jest przejrzysta,
Księżycowe światło zalewa „Zimną Górę” bielą.
Cicha iluminacja — duch rozświetla się sam od środka
Kontempluję pustkę: ten świat przekracza ciszę.

12.
W ciągu pierwszych trzydziestu lat mojego życia
Przemierzyłem setki i tysiące kilometrów.
Wędrowałem wzdłuż rzek, przez gęstą zieloną trawę,
Wkraczałem do miast, gdzie gotował się czerwony kurz.
Zażywałem środki odurzające, lecz nie udało mi się zostać jednym z Nieśmiertelnych;
Czytałem księgi i pisywałem poematy poświęcone historycznym dziejom.
Dziś powróciłem na „Zimną Górę”:
Zasnę przy strumieniu i oczyszczę sobie uszy.

13.
Nie mogę znieść tych ptasich treli
Udaję się teraz na spoczynek w mojej słomianej chacie.
Kwiaty wiśni przybrały się w jasną czerwień
Wierzba wystrzela puchem.
Poranne słońce przeprawia się ponad błękitnymi szczytami,
Świetliste obłoki myją się w zielonych stawach.
Kto wie, że przebywam z dala od świata pokrytego kurzem,
Wdrapując się na południowy stok „Zimnej Góry”?

14.
„Zimna Góra” kryje w sobie wiele cudów,
Ludzie, którzy się na nią wspinają, zawsze wpadają w przerażenie.
Kiedy świeci księżyc, woda skrzy się przejrzyście
Trawa trzęsie się i szeleści w podmuchach wiatru.
Na nagiej śliwie zakwitają śnieżne kwiaty
Na martwym pniu osiadają liście mgły.
Pod dotykiem deszczu wszystko odświeża się i ulega ożywieniu,
Podczas ciężkiej pory roku nie możesz przejść strumieni w bród.

15.
Na „Zimnej Górze” żyje nagi robak
O białym ciele i czarnej głowie.
W dłoniach trzyma dwa zwoje ksiąg,
Jednym z nich jest Droga, a drugim — jej Moc.
W jego chacie nie ma garnków ani pieca,
A on godzinami wędruje w koszuli i przekrzywionych spodniach.
Jednak zawsze dźwiga miecz mądrości:
Pragnie nim ściąć bezsensowne pragnienie.

16.
„Zimna Góra” jest budowlą
Pozbawioną belek i ścian.
Sześć wejść pozostaje szeroko otwartych na prawo i lewo,
Błękit nieba tworzy główną salę.
Pomieszczenia są nieznaczne i nie posiadają lokatorów,
Wschodnia ściana uderza o zachodnią,
A środek wypełnia nicość.

17.
Wierzyciele nie zawracają mi głowy
W chłodzie rozpaliłem małe ognisko
Kiedy doskwiera mi głód, gotuję sobie nieco zielonych warzyw.
Nie mam żadnego prawa własności, tak jak bogaty chłop
Z jego olbrzymią stodołą i pastwiskiem —
On tylko wznosi więzienie dla siebie samego.
Raz się tam znalazłszy, nie może się wydostać.
Pomyśl o tym —
Wiesz dobrze, że może to przydarzyć się i tobie.

18.
Skoro ukryję się na „Zimnej Górze”
Żyjąc z górskich roślin i jagód
Przez całe życie — to, czym mam się martwić?
Każdy podąża tylko za swoją karmą,
Dni i miesiące przepływają jak woda,
Czas to tylko iskierki wykrzesane z krzemienia.
Idź naprzód i pozwól, aby świat się zmieniał —
Ja jestem szczęśliwy siedząc sobie wśród tych skał.

19.
Większość ludzi z T'ien-t'ai
Nie zna w ogóle Han Shana
Nie wiedzą, o czym on naprawdę myśli
I nazywają jego mowę głupią.

20.
Zaledwie znajdę się na „Zimnej Górze” — zmartwienia ustają,
Koniec ze splątanym, przeczulonym umysłem.
Nieuważnie skrobię wiersze na kamiennej skale,
Przyjmując cokolwiek się pojawia — niczym łódź unosząca się na wodzie.

21.
Jakiś krytyk próbował mnie poniżyć mówiąc:
„Twoim wierszom brakuje podstawowej prawdy, wynikającej z Tao.”
A ja przypominam sobie jak żyli starożytni,
Którzy byli biedni i nie troszczyli się o nic.
Śmieję się z niego,
Zupełnie nie dostrzegł istoty sprawy,
Tacy ludzie
Winni zająć się tylko zarabianiem pieniędzy.

22.
Ileż to jesieni żyję na „Zimnej Górze” zupełnie sam?
Nucę sobie piosenkę — bez jakiegokolwiek żalu.
Zaspokajam głód jednym ziarenkiem lekarstwa Nieśmiertelnych,
Stały, bystry umysł; opieram się o kamień.

23.
Na szczycie „Zimnej Góry” samotny, okrągły księżyc
Rozświetla czyste bezchmurne niebo.
Obdarzajcie czcią ten bezcenny naturalny skarb
Ukryty w pięciu cieniach, zatopiony głęboko we własnej osobie.

24.
Mój dom od samego początku znajdował się na „Zimnej Górze”,
Wędruję wzdłuż wzgórz, z dala od trosk.
Dotarłem do celu — i setki spraw pozostały bez śladu,
Wolny — płyną teraz przez galaktyki,
Fontanna światła w samym umyśle —
Nic takiego, a jednak pojawia się tuż przede mną:
Teraz znam perłę natury Buddy
Potrafię z niej skorzystać: nieograniczona, doskonała przestrzeń.

25.
Kiedy ludzie widzą Han Shana
Twierdzą, iż ten oszalał
Wystarczy tylko na niego spojrzeć —
Odziany w łachmany i skóry.
Nie pojmują mojej mowy
A ja nie przemawiam ich językiem.
Oto, co mogę powiedzieć wszystkim tym, których spotykam:
„Wytężajcie się i przybądźcie na Zimną Górę”.
Przypisy

1)
Han Shan (jap. Kanzan), nazywany „Zimną Górą” — żył najprawdopodobniej na przełomie VIII i IX wieku, jakkolwiek niektórzy badacze skłonni są widzieć w nim postać mitologiczną, której istnienie uzasadnia jedynie zbiór niezwykłych poematów, doskonale reprezentujących ducha chińskiego czan i głęboko zakorzenionych w tradycji taoistycznej. Przypisywana Han Shanowi kolekcja jest niejednolita stylistycznie i mogła — jak twierdzi Edwin G. Pulleyblank w swojej pracy „Linguistic evidence for the date of Han-shan” — powstawać praktycznie na przestrzeni całego panowania dynastii T'ang (618–905). Z kolei chińska badaczka Jia Sinhua przypisała autorstwo ponad 50 poematów Han Shana innemu mnichowi o nazwisku Caoshan Benji (840–901). Spór trwa do dnia dzisiejszego i nie pozostał rozstrzygnięty.



http://www.mahajana.net/teksty/han-shan_poematy.html

kwiecień plecień

zlot w Tyńcu to miła odmiana wobec obecnego zastoju jaki dopadł mnie w Hucie
jednak można powiedzieć że szybko wracam do normy ...

(zlot ciekawy , specyficznie odmienny od rainbow - alk. i szpakowisk , po prostu swoisty . ostatnio chyba bawiłem się w akcję sprzątania świata / zbierania śmieci , ostatnio wykonywane w 6 klasie podstawówki :D ) także klasztor w Tyńcu to taki rodzaj zabytków jaki bardzo lubię

ogólnie kiedyś fascynowały mnie stare zamki , zabytki i pozostałości średniowieczne , a Tyniec ma sporo wspólnego ...


wyjeżdżałem ostatnio bodajże w VI 2010 , chyba w miarę możliwości trzeba częściej ruszać się poza miasto

co jeszcze ?
ano nic gram usilnie w Warbanda , obecnie państwo (własne) o głupawej nazwie "Rzeczpospolita Zen " (sic!) składa się z 3 miast i około 6 zamków ...

obejrzałem Jarheada , książkę czytałem jakoś w maju , ok. 11 miesięcy wstecz , ale nieźle ją pamiętam , polecam książkę i film ...

wtorek, 19 kwietnia 2011

Koło 19 zbieram się z domu (18 45 ? )
biorę rower i jadę aleją JP2 na lewo od NCK u , w lewo za placem centralnym ...

jadę przed siebie , koło oś młodości i Stadionu Hutnika - Suche Stawy , do drogi zamiejskiej , wylotowej na Sandomierz , i jest znaczek 2km dworek Matejki 1 km Kopiec Wandy , który zresztą widać , może niezbyt wysoki , mniej okazały od Kopca Kościuszki , może porównywalny z kopcem Piłsudskiego (choć widziałem go lata temu )

i powrót kiedy powoli zapada zmierzch

czyżby jednak aspiracje postanawiały się zacząć rozrastać , zacząć dokonywać , realizować ?

czym jest to co się dzieje
co się zmienia
czym jest...?


Czang-Kaj-Szek, Roosvelt, Churchill. Konf. w Kairze